Płaczę

Jest piękna pogoda, świeci słoneczko aż chciałoby się gdzieś wyjść, pojechać, spędzić ten czas z rodzinką z dziećmi, wnukami. Niestety mąż od telewizora nie odchodzi. Córka ze swoją nową rodzinką spędza wspólny wypad nad moim ukochanym morzem. Syn z żoną, dziećmi urządzają grilla na swojej dzialeczce z tescmi.

Córka, z którą mieszkamy razem pod jednym dachem, też na rodzinnym wypadzie w plenerze. A ja siedzę i płaczę, wspominam te rodzinne obiadki, które organizowałam do niedawna co niedzielę. To były czasy. Wszyscy razem.

Niestety od jakiegoś czasu to się skończyło. Po pierwsze nie mam już tyle sił i zdrowia po drugie tak sobie pomyślałam, że może już czas na to aby to mnie moje dzieci zaczęły zapraszać na takie niedzielne obiadki.

No i co?? Ano nic cisza. Cisza jak makiem zasial. Jest niedziela, jest pogoda zabieram się za niedzielny obiad dla nas dwojga . A łzy tęsknoty tak jakoś same płyną po policzkach :))

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Jagoda pisze:

    Proszę nie płakać. Teraz nadszedł czas tylko dla Pani. Jest tyle możliwości, żeby ten czas, kiedy dzieci wyfrunęły z gniazda, był dla Pani czasem pięknym. Wiem, że pewnie przykro, że dzieci zapominają o mamie. Ale może oni też potrzebują chwili oddechu od tego, co już mieli. Na pewno nie zapomną o mamie. A Pani niech znajdzie sobie coś, co powoli zapełnić czas. Działka, Uniwersytet Trzeciego Wieku, jakieś pasje. Na pewno jest coś, czego Pani do tej pory nie mogła zrobić, bo brakowało czasu. A męża można też zaangażować do wspólnych pasji. To jest Wasz czas, tylko Wasz, pora sięgnąć po to, co było do tej pory poza zasięgiem. Powodzenia:)

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.