Pani nie będzie za mnie dziecka wychowywać

Zdarzyło się wam, że nie zdąrzyłyście zwrócić dziecku uwagi, że tak się nie robi i wytłumaczyć dlaczego, a już jakieś babsko zaczęło do niego przemawiać, jakby was nie było? Na pewno. O dziwo zawsze są to kobiety. Jak syn wspinając się na ławkę na przystanku zahaczył pana i przeprosił to ten się uśmiechnął i powiedział że nic się nie stało, przy takiej samej sytuacji z kobietą pojawia się oburzenie i odwrócenie głowy, ale do sedna.

Wracałam z synem z centrum handlowego. Wyszliśmy na przystanek, młody był zmęczony usiadł na ławce na przystanku i podkulił nogi tak że buty stanęły na ławce. Sprawdzałam rozkład więc nie zauważyłam od razu, bo powiedziałbym żeby zdjął, i wytłumaczyła dlaczego ma ich nie klaść na siedzisku. Tymczasem jakieś pani pod 70 włączyła się gadka do mojego 3 letniego syna. Jakby go chciała wychowywać. Że ma zdjąć, że ma się przesunąć, bo ona chce tu usiąść. We mnie się zagotowało. Najpierw powiedział stosunkowo grzecznie czy może zostawić moje dziecko w spokoju.

Niestety pani nie zamierzała zakończyć i stwierdziła, że skoro jak nie potrafię to ktoś musi je uczyć manier. Odwróciłam się, podeszłam bliżej i patrzyłam jej prosto w oczy mówiąć że to ja jestem od wychowywania mojego dziecka, decydowania tego co jest dobre a co złe, a już na pewno od uczenia szacunku, zarówno do samego siebie jak i do innych i na pewno wpoje mu żeby nie szanował starych bab, które nie potrafią szanować ani jego matki ani jego, bo szacunek to nie przywilej wieku, ale trzeba na niego zasłuzyć”. W pierwszym momencie opadła jej szczęka i myślałam że już będę miała spokój, a ona do mnie „źle trafiłaś bo jestem sędzią w sądzie… (nie pamiętam jakim)”.

No to ja się jej pytam i co z tego, nie zna mnie pani, nie wiem kim jestem, gdzie mieszkam, nawet jak ma na imię moje dziecko, wylegitymować nie ma pani mnie prawa, a jeśli do tej słownej potyczki wezwie pani policję to albo panią wyśmieją że wzywa ich pani do dziecka które położyło buciki na ławce, albo ja oskarżę panią o napastowanie mojego dziecka i mnie. Przyjechał autobus i zostawiłam ją wielce zdziwioną. Czasem nie mogę uwierzyć, że ludzie potrafią być aż tak bezczelni i głupi.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Anna pisze:

    Czyli jak dziecko jest niegrzeczne to ja mam tak długo czekać aż mama łaskawie zwróci uwagę ?
    P

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.