On nienawidzi mojej córki

To ja – matka, która jest z toksykiem, który nie akceptuje pierwszej córki z pierwszego małżeństwa, a ma z nim dwójkę maluchów. To nie jest tak, że od początku jej nie tolerował… Jak mieszkałam w wynajmie i on dojeżdżał do nas to było ok, uczył ją, rozmawiali itp.

Dopiero jak się przeprowadziłam do niego to zaczął wymyślać….ja wtedy byłam już w 8 miesiącu ciąży…. Na początku nie było jakoś tragicznie no i też ja nie stawiałam żadnych granic. Nie jest też tak, że ja nie stoję po stronie córki. Jest dla mnie najważniejsza! To nie jest wszystko takie łatwe. Ale do sedna.

Trafiliśmy na taką panią psycholog, która chyba w końcu do niego dotarła…. Dwa dni po wizycie u niej leżal i myślał…i przemyślał. Narazie naprawdę jest dobrze ..jak za dotknięciem różdżki ..jakby mu się w głowie poprzestawiało na lepsze. U psychologa też mu zagroziłam by wiedział, że to nie przelewki i że psycholog jest świadkiem, że albo się zmienia w domu tak jak ja chcę albo odchodzę… Stwierdził, że za bardzo mnie kocha by to zniszczyć i nie będzie już kontroli, do pokoju córki nie będzie wchodził i zaczął ją traktować zupełnie inaczej przede wszystkim rozmawia…

To nie jest tak też, że zawsze tak było że tyran i wgl..bo on potrafi naprawdę być super mężem i ojcem… Trochę mu nie wychodziło jeśli chodzi o moją córkę ale ok moja wina. Ja nie jestem w tym bierną nie myślcie sobie, że jestem jakimś ułomem i pozwalam kogoś niszczyć….to nie tak. Po prostu pracuje zdalnie z domu…. Mam stabilna pracę tutaj.

Jak poradzić sobie z 3 dzieciaków w tym dwójka maluchów samemu, jak??? Jeszcze na wynajmie to już całkowicie jak to pogodzić z pracą …do dzieci swoich jest ok …zobaczymy jakie postępy da terapia bo widzę, że się wystraszył i jest ok…chyba że to gra pozorów….czas pokaże

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.