On nie toleruje prawdy, a ja nie toleruję jego

Szukam pomocy, a mianowicie, mój facet robi ze mnie wariatkę, każe iść do psychiatry bo robię mu awantury za wszystko i nic. Czyli dzwoni do mnie nagle w pracy, podchodzi babka zagaduje do niego, a on rozmawia ze mną i mówi, że on z nikim nie rozmawia.

To jedna sprawa, a druga… Słuchajcie to jest to, że cały czas kłamie. Rozmowy dają tyle, że jestem chora psychicznie i powinni mnie zabrać na leczenie. Ostatnio wszystko ukrywa, nie ma z nim rozmowy o niczym, jedyne co to oglądanie jego głupich filmów, które akceptowałam ale które lecą już setny raz. A jak powiem, że oglądamy co innego to wielce obrażony.

Serio obraża się jak mu tylko powiem prawdę i wtedy milczy. Z innymi śmieje się, rozmawia a ja jestem z boku, bo mieszkamy razem. Po pięciu latach tylko kłótnie o byle co, bo wszystko panu przeszkadza.

Mam wrażenie, że nie potrafię odejść, bo się uzależniłam od niego. Czy jest jakieś wyjście z sytuacji, jak go podejść żeby się otworzył? Im dłużej to trwa, tym gorzej, brnę w to i nie jestem szczęśliwa, ale nie umiem odejść.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.