On nie chce być ojcem dla mojego dziecka.

Witam. Bardzo prosze o anonimowosc mojego posta. Drogie kobiety,potrzebuje waszego slowa wsparcia nie wiem sama czego moze pomocy w podjeciu tej najwazniejszej decyzji w zyciu . Chodz wiem ze sama musze to zrobic. A wiec znamy sie 7 lat nie moge nawet go nazwac swoim partnerem , On po rozwodzie Ja rowniez byl w tym czasie przy Mnie kiedy sie rozwodzilam kiedy mialam depresje nazwijmy to romans nas łączył , spotykalismy sie byla chęć bycia kolo siebie wspolne chwile On wciaz nie umial sie okreslic czego chce co oczekuje ode mnie ,moje zdanie znal co do jego osoby co czuje Ja do niego jaka milosc moja jest o niego gleboka szalona szczera. Mowi.ze.rowniez kocha jak nie widzi Mnie to mysli teskni za rozmowami za naszymi spotkaniami ogolnie ponytem przy MnieRoztawalismy sie kilka a nawet kilkanascie razy w ciagu tych 7 lat.Wtrakcie takiego dlugie naszego rostania on staral sobie uzlozyc zycie Ja rowniez w tym naszym rozstaniu poznalam mojego partnera ojca mojego dziecka , ale no naszwsze byl On ten pierwszy w mojej glowie kiedy okazalo sie ze jestem.w ciazy . Odezwal sie On z dziecka ojcem nie ukladalo sie w ogóle , nie ukrywalam tego przed nim powiedzialam jak sie ma sytuacja ze jestem.z kims ze spodziwamy sie naszego dziecka i próbuje ratowac ten zwiazekk dla dobra dziecka (bo wiem jak smakuje wychowywanie bez ojca jak brakuje go) dzis dziecko ma 3 lata Ja zdecydowalam ze nie bede z ojcem mojego dziecka . On wyjechal na misje wrocil po 7 miesiacach znow zadzwonil spotkalismy sie znow wrocilo wszystko bylo jest cudownie nam razem ale jest tylko jedno ale i boli bardzo , On mowi ze kocha ze jestem jedyna kobiata z ktora by chcial spedzic reszte zycia ale nie umie pogodzic sie z tym ze mam.dzieco , duzo o tym.rozmawiamy mowi mi ze jak spoglada na moje dziecko to widzi w jego oczach ojca dziecka , probuje wszystkiego On stara sie jest nam obojgu ciezko bo Ja bym chciala tak jak on kiedys zebysmy zamieszkali razem spedziali wiecej tego czasu stworzyć rodzinę On rowniez ma syna 19 letniego . Nas czas polega ze przyjezdza czasami na noc lub po pracy na te 3/5 h dwa trzy razy w tyg w tedy kiedy dziecka niema w domu bo jest w przedszkolu. Cholernie ciezka sytuacja bardzo zle mi z tym wszystkim kochamy sie pragniemy siebie ale On boji sie podjac tego a by ze mna wychowywac moje dziecko ktore kocham nad zycie i coraz czesciej zastanawiam sie nad tym czy nie urwac tej znajomosci zwiazku chodz wiem ze to nie jest zwiazek . Zle mi jest po kazdym jego wyjezdzie tesknota zabija Mnie od srodka do Niego. Jak myslicie dac szanse nam obojgu i czekac az on zaakceptuje to wszystko , czy urwac tą naszą relacje jak Ja mowie chorą? Pozdrawiam anonimowa czytelniczka

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Agata pisze:

    Dziecko najważniejsze. Jeśli on nie może zaakceptować dziecka, powinnaś to zakończyć na zawsze . Jeśli mamy dziecko partner powinien być przyjacielem naszego dziecka . Wiem co mówię sama wychowuje dzieci . Dziecko nie może czuć się źle w jego towarzystwie , bo w przyszłości zaczną się kłopoty, a dziecku będzie przykro .

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.