On na wódce z szefem, a ja rąbię drewno

Hej wszystkim. Chcę się komuś wygadać bo zaraz cholera mnie strzeli. Mam problem w związku, a raczej problem z partnerem. Nie będę wszystkiego opisywać od początku bo można byłoby napisać 10 tomów książki. Ale to co mnie męczy ciągnie się i ciągnie.

Partner wiele razy mnie oszukał na temat pracy, zawsze wybierał pracę taką w której pracownicy łącznie z szefem lubią sobie wychlać. Pracował więc w takiej pracy, wracał pijany i wiecie jak to pijany – to wszystko moja wina. Bo ja to, ja tamto i on pije przeze mnie. Mało tego, jego szef, mający 3 dzieci i czwarte w drodze pisał do mnie smsy z propozycją seksu, jak pokazałam je partnerowi to wiecie co zrobił ? Wypił z nim jeszcze wódkę. I jakby nigdy nic się nie stało. Dalej u niego robił. Aż do któregoś momentu, mieli długi przestój w pracy i znalazł sobie normalną pracę, gdzie na wejściu i wyjściu sprawdzany jest stan trzeźwości.

Pracował tam 3 tygodnie i wrócił do poprzedniej pracy a mnie oszukiwał przez dwa miesiące że pracuje cały czas w tej nowej pracy. Ale szydło wyszło z wora bo odebrałam smsa w jego telefonie od tamtego szefa pijaka że ma być w pracy na 8. Przyznał się i zapewniał że niedługo zerwie z nim kontakt i pójdzie do innej roboty. Inne prace znajdował – i znów te same kłamstwa, łącznie 4 razy oszukiwał mnie z tym samym. Nie potrafi wytrzymać w normalnej pracy dłużej niż miesiąc. Dlaczego mówię w normalnej? Bo za normalną stawkę i tam gdzie nie można pić. A w pracy u tamtego pijaka jego dniówka to 100 zł i nie codziennie…albo kasa jest albo nie ma…tak na tydzień to zarabia łącznie 300 zł.

Nadal pracuje tam. Już pogodziłam się z tym, choć kilka razy groziłam że albo koniec z kłamstwami i ciągłym chlaniem albo straci rodzinę. Wiadomo co wybrał-spakował się i poszedł do kumpla. Po czasie wrócił. Przytaknęłam już na to że tam robi ale miał nie pić.

Kobiety…jest jeszcze gorzej. Pije codziennie i jeszcze bezczelnie kłamie że nie pił, że na alkomat może iść.  Ale człowiek niepijący wyczuje smród piwska raz dwa. Język mu się plącze, ledwo stoi na nogach i mówi że nie pił. Nie mam sił, nie przekona go do niczego. Jak powiem że ma się wynieść to on pójdzie. Wracał o 16-17 a teraz wraca w nocy. Zaraz po pracy, mimo iż razem pracują, jedzie do szefa i tam siedzi. Szef ma rodzinę, dzieci, jedno niedawno urodzone. Nie wiem czy jego kobiecie pasują takie libacje…Mniejsza z tym.

Rozmawiałam z nim o leczeniu, o terapii…on nie chce…I wiem że będzie jeszcze gorzej bo wracając pijany przeważnie szedł spać a od kilku dni po wejściu do domu od razu wydziera się na syna (syn 6 lat, bardzo dużo zadaje pytań, non stop mówi, ma zaburzenia si),jego zdaniem to syn ma cały czas siedzieć w swoim pokoju…

Męczy mnie to że przez tyle miesięcy ja wszystko i tak robię sama, ja sprzątam, gotuję, piorę, wychowuję dwoje dzieci, robię zakupy, pilnuje spraw związanych ze szkołą, zaprowadzam go, odbieram, ostatnio sama kleiłam tapetę na ścianę bo on miał gdzieś, pomalowałam pokój. Ludzie się śmieją że kobieta rąbie drzewo. Bo mu się nie chce i nie ma czasu, woli się zachlać.

Dziś wysiadają mi plecy, bolą mnie. A smutne jest to że moim zdaniem on specjalnie wraca do domu na same noce tylko po to by mieć gdzie spać i na gotowe ciepełko. Jak drzewa nie narąbie, to on i tak siedziałby w zimnym, nic by nie zrobił. Nie piszcie mi bym go pogoniła, bo wiem o tym. Jednak chcę od was rad-jak go zmusić do tego by rodzina była najważniejsza ?

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Iwona pisze:

    Proszę Pani, pierwsza rzecz, jaką proponowałabym Pani to terapia Dla wspoluzaleznionych. Proponuję, żeby Pani wyciągnęła rękę po pomoc. Partner się nie zmieni pod wpływem Pani. I jeszcze jedno Pani na pewno kocha swoje dzieci, które potrzebują bezpiecznego domu.

  2. Anastazja pisze:

    Nie da się zmusić. Alkoholik to równia pochyła – będzie jeszcze gorzej, wiem z doświadczenia dziecka, która miało właśnie takiego ojca. Lepiej nie mieć ojca.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.