On ciągle myśli o swojej byłej jako o miłości swojego życia

Od 4 lat jestem w związku. Mamy dwoje dzieci. Od 2 lat jesteśmy małżeństwem. Oboje mamy za sobą po trudnym związku. On był z dziewczyną 5 lat jako nastolatki, urodziło im się dziecko i rozstali się. Były batalie o dziecko wielka miłość i rozpadła się. Było to 12 lat temu. Mąż nie ma kontaktu ani z byłą ani z dzieckiem od tamtej pory.

Odkąd jesteśmy razem mój mąż jest mało uczuciowy, często mnie obraża, krzyczy na mnie. Wiele razy mieliśmy problem z okazywaniem przez niego uczuć. Ja jestem kobietą, która lubi się przytulić, porozmawiać kiedy jest problem, a on unika kontaktu bo twierdzi, że to dziecinne, a rozmowy o problemach ucina w taki sposób, że zaraz mnie atakuje i moje jakieś brudy wyciąga żeby nie rozmawiać, że on coś schrzanił.

Na początku związku był kochany, miły, uczuciowy zaczęło wszystkie wychodzić jak zamieszkaliśmy razem i urodziło się pierwsze dziecko. Bywały lepsze i gorsze dni i ostatnio bym powiedziała, że było już w miarę ok, a nawet bardzo dobrze. Tylko zauważyłam, że kiedy ja wyznaje mu miłość mówiąc że jest miłością mojego życia itd on nigdy nie odwzajemnił mi takich słów. Mówił, że kocha ale nigdy nie stwierdził, że to ja jestem najważniejszą kobietą w jego życiu. Dlatego patrząc na całokształt jego zachowań, które też ciężko tak do końca opisać, to coś ciągle nie dawało mi spokoju. Jakoś z innymi facetami mogłam o wszystkim porozmawiać, a z moim własnym mężem mamy problem z komunikacją z jego strony bo tak naprawdę gdy zadaje mu trudne pytania on mnie zbywa.

Ostatnio już nie wytrzymałam i spytałam czy żałuję, że nie jest ze swoją byłą tylko ze mną. Oczywiście powiedział, że mi nie odpowie i od razu rzucił moja przeszłość na tapetę. Nie chcę być z kimś kto ciągle żałuję swojej przeszłości, z kimś kto kocha bardziej byłą niż mnie. Stwierdził tylko, że to przeszłości i nie chcę o tym rozmawiać, ale ja jako żona chcę znać prawdę bo widzę, że coś nie gra do końca. Chciałam tylko usłyszeć odpowiedź i zakończyć temat.

Dla mnie nie byłoby problemu odpowiedzieć na to pytanie gdyby nie żałował, a jednak zrobił mi tak jak zawsze, że nie odpowiedział bo usłyszał trudne pytanie. Gdyby było wszystko ok nie wracałabym do przeszłości ale ja mam wrażenie, że on ciągle się z tym wszystkim nie pogodził, i że ja jestem tylko zamiennikiem. Albo może już przesadzam. Może rzeczywiście się wypalił na tamtym związku i nikogo już tak nie pokocha ale chciałbym to wiedzieć, a nie gdybać.

Co mam zrobić olać to? czy spróbować pogadać? czy nauczyć się żyć tak jak jest? Bo w sumie co zmieni informacja, że to ona była miłością jego życia, a ja jestem bo jestem. Jest czasami dobry dla mnie ale tak jak mówię czuję, że gdzieś jednak się wypalił i już nigdy nie pokocha tak jak kochał kiedyś, a ja mam taki charakter, że lubię jasne sytuację, a taka nie wyjaśnione mnie męczą. A może on już taki jest, że dla wszystkich swoich kobiet taki był, a ja szukam dziury w całym.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.