Ojciec (nie) idealny?

Dziewczyny albo ze mną jest coś nie tak, albo mój mąż potrzebuje dobrego psychiatry. Zaczęło się jak u większości z was wielką miłością, ale taką prawdziwą. Był ślub, dziecko…bywało różnie. Zaraz po narodzinach córki,Przez jego imprezowanie, picie odeszłam od niego -2 razy. Wróciłam. Dla córki.

A no bo właśnie tatą jest dobrym, córka go uwielbia! Wpadłam z drugim dzieckiem.cicho w serduchu wierzyłam że no już dwójka dzieci go zmieni. Nie zmieniła.

Dalej imprezy, koledzy resztę obowiązków ma w dupie. Dziećmi się zajmuje kiedy ma na to ochotę. Dzieci teraz dwójka wprost go uwielbiają. Płaczą przeraźliwie kiedy ich zostawia.

Kiedy on jest ja mogę nie istnieć. Wiele rzeczy mi przeszkadza na które wcześniej przymykałam oko ze względu na dzieciaczki Ale ile można?! Teraz kiedy wdaję się w dyskusję z nim zaczyna mnie wyzywać od toksycznych suk, które nie wpuszczają do swego świata ludzi ( jego ludzi- znajomych, recydywistów i innych nieciekawych elementów). Mam dość .

Chciałabym odejść, ale dzieci….No właśnie….wybudowany dom, idealne warunki, kochający tatuś ( bynajmniej dla nich) . Co ja mogę im zapewnić odchodząc od niego? Nic

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.