Oddanie dziecka do adopcji cz.2

Chciałabym podziękować na początku za wszystkie komentarze.
Córka jest wcześniakiem, urodziła się w 26 tc jest maleńka 1200g i 39cm. Ogolnie na obecną chwile jest zdrowa.

Boje się że nawet gdy uzyskam jakąś pomoc i mogłabym zatrzymać córkę to nie zapewnie jej wszystkich specjalistycznych badań, a wcześniak na 100% będzie ich wymagał bo rozmawiałam na ten temat z lekarzami.

Boje się że nie poradze sobie też z opieką nad nią. Przeraża mnie to jak jest malutka, boje się nawet ją dotknąć w inkubatorze. Nie mam od nikogo pomocy bo nie mam żadnej rodziny. A jak wiadomo znajomi mają wlasne zycie ile pomoga to pomogą ale to nie to samo co bliska osoba. Korzystam z pomocy psychologa od kad dowiedziałam się o dziecku.

Załamałam sie psychicznie, nie byłam nawet w stanie zająć się swoim starszym dzieckiem. Nie dość że jakiś skurwiel mnie wykorzystał to jeszcze będę mieć z nim dziecko. Miałam możliwość aborcji ale nie przeżyłabym gdybym zabiła to dziecko, bez wzgledu na wszystko jest moja córką. Przed sądem ten człowiek nie stanie bo sprawa jest zgloszona jego nasienia ale nie ma w bazie.

Przez to moje zalamanie też odeszłam z pracy, nie robiłam kompletnie nic tylko płakałam w poduszkę „co ja mam zrobić” Z jednym dzieckiem radziłam sobie dobrze, oszczednie ale dobrze, stać mnie było na wynajem mieszkania, miałam prace, dziecko zawsze zadbane, najedzone, chodzi do prywatnego przedszkola, zabawek ma wiele. Nie narzekałam na nic. Jeden człowiek sprawił że mój cały świat rozsyłał sie na malutkie kawałki a ja nie potrafię go nawet pozbierać do kupy.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.