Odciąć się emocjonalnie

Jestem w ciąży. Na majówkę przeprowadzamy się do nowego mieszkania. Moje szczęście mąci jedna sprawa. Mieszkamy teraz z moimi rodzicami. Ojciec jest alkoholikiem. Przez wiele lat znęcał się nad nami (mną, mamą i bratem) psychicznie, nigdy nie pracował. 8 lat temu miarka się przebrała i po jednej z awantur założyłam mu sprawę. Dostał rok odsiadki w zawieszeniu na 4 lata.

Po tej akcji odbył długotrwałe leczenie, sesje z psychologami, miał także przez te 4 lata nadzór kuratora. Naprawdę widać było, że się do tego przyłożył, starał się, znalazł stałą pracę. Postanowiliśmy dać mu jeszcze jedną szansę. Od tamtej pory konsekwentnie ani razu nie wziął alkoholu do ust.

Minęło te 8 lat a ja wciąż boję się, że on znowu wróci do starych nawyków. Ojciec jest cholerykiem, zdarza się, że bez byle powodu podnosi głos. Jeśli chodzi o mnie to wie, że nie może sobie pozwolić na zbyt wiele. Jednak w stosunku do mamy bywa opryskliwy. Ona siedzi jak trusia, nigdy mu nie odszczeknie. Zawsze tak było, stawiała dobro męża alkoholika nawet nad dobrem swoich dzieci. Jeśli chodzi o ojca to mimo tych wszystkich dobrych zmian widzę że jego charakter jest bardzo ciężki. Ogólnie to wygląda na to, że dobrze im się żyje. Mama jest szczęśliwsza, spokojniejsza (wcześniej przejawiała myśli samobójcze). Sytuacja materialna jest dobra.

Brat dawno wyprowadził się na drugi koniec Polski.

Ja nie potrafię się tak odciąć emocjonalnie.

Boję się, że kiedy rodzice zostaną sami zacznie się koszmar sprzed lat. Boję się, że bez dzieci u boku mama wogóle nie da sobie z tym rady. Rozmawiamy na różne tematy, w różnych sytuacjach daje mi odczuć, że w jej przekonaniu w każdym domu kobiety są w ten sposób traktowane.

Nie może pojąć, że mój mąż pomaga mi w domu, że jest moim partnerem a nie władcą.
Żałuję, że nie zapewniłam mamie te kilka lat temu dobrej opieki psychologicznej. Byłam podlotkiem, ledwie odebrałam dowód. Brat wogóle był jeszcze dzieckiem. Żałuję, że wogóle pozwoliliśmy mamie na jego powrót Ale cieszyliśmy się z poprawy sytuacji, niezbyt logicznie oceniając rzeczywistość..

Plan był taki, że skoro brat wyjechał to my zostaniemy w rodzinnym domu. Koszty rozbudowy poddasza byłyby jednak zbyt wysokie i zdecydowaliśmy kupić mieszkanie w pobliżu.
Od kiedy zakupiliśmy swoje kąty zaczęłam bacznie obserwować sytuację w domu, a teraz kiedy wizja przeprowadzki jest bardzo realna zaczynam mieć wątpliwości czy to był dobry wybór 🙁

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Joasia pisze:

    Żyj własny życiem . Swoim. Pozwól też na to swojemu mężowi i dziecku. Nie możesz wiecznie odgrywać roku dorosłego wobec swoich rodziców. Poniedziałku Wam się role. Powodzenia w nowej, lepsze rzeczywistości. A nawet jeśli coś będzie nie tak. To ich życie i ich wybory. Nie można mieć wpływu na wszystko.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.