Obsesja odchudzania

Cześć! Zdecydowałam się napisać, bo czuję, że zaczynam tracić kontrolę nad tym co robię. Moim problemem jest waga. Żadna nowość. Ważę 57,5 kg przy wzroście 158. Niby wszystko ok. A jednak.

Przeglądam się w lustrze i jak widzę swoje ciało to chce mi się krzyczeć i płakać z rozpaczy. Urodziłam dwójkę dzieci. Mam małe rozstępy przy pępku, nieco flakowaty brzuch, krzywe piersi, bo niestety tylko w jednej miałam pokarm i ona urosła. Druga pozostała bez zmian. Jak sprzed ciąży. Ciężko dobrać mi stanik.

Nie jestem na żadnej konkretnej diecie. Odrzuciłam całkowicie słodycze, fastfoody, kolorowe napoje, herbaty ew. zieloną. Jem mniej, co 3 godziny. Kręcę hula hopem, biegam. Ale największy błąd jaki popełniłam to.. leki na przeczyszczenie. Brałam ich tak dużo i tak różnych. Od herbatek, tabletek, syropów, olej rycynowy, po lewatywe. Olej rycynowy wspominam „najmilej”, bo powodował u mnie wymioty również.

Chce mi się płakać, bo moje obsesyjne myślenie o chudnięciu i przeczyszczaniu zainfekowało każda sferę mojego życia. Jestem głodna i chce coś zjeść, ale jak zjem to czuję się podle i muszę się oczyścić.

Próbowałam odstawić leki i naturalnymi sposobami pobudzić jelita do pracy, ale kiedy przez dwa dni nie wyprozniam się to robię się szalenie nerwowa i w rezultacie i tak sięgam po leki, które swoją drogą nie działają jak kiedyś.

No i kolejny problem to ciągłe ważenie. Dzień w dzień, a nawet kilka razy dziennie sprawdzam swoją wagę, zawartość wody, tłuszczu, kupiłam wagę która pokazuje mi takie parametry.

Jestem tym zmęczona, chciałabym przestać, zacząć normalnie żyć i przestać przejmować się tym co jem i przeczyszczac non stop. Jestem przewrażliwiona na swoim punkcie. Ciągle porównuje się do innych kobiet. Jak ktoś patrzy na mnie zbyt długo to zaczynam zastanawiać się co jest ze mną nie tak, że tak patrzy, nawet w rodzinie.

Nie potrafię zaakceptować swojego wyglądu.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.