Nigdy nie pokocham męża, tak jak zmarłego kochanka! Nie tak miało być!

Mam 28lat, rodzinę, dom… ale jest we mnie głęboką pustka a zarazem żar zabranej mi, choć przewrotnej, miłości. Byłam z mężczyzną o 20lat starszym ode mnie. On był częstym gościem w moim rodzinnym domu. Znalam go od małego. Jak poszłam do technikum to zaczęłam go inaczej postrzegac, jemu też nie zajęło dużo czasu zauważenie że mi się podoba. Na początku były smsy od tych z wyznaniami po te kończące się sprośnymi myślami. Potem były potajemne spotkania po nocach czy wieczorach. Zawsze miałam jakies wymówki w które mama wierzyła. Nigdy nie doszło między nami do żadnego stosunku. Były tylko rozmowy, pieszczoty, pocałunki pomimo że ja nalegałam na sex. Powiedział że nie zrobimy tego dopóki nikt o nas nie wie. Uszanowalam jego decyzje bo go szczerze pokochalam. Kocham nadal… Dwa lata później poznałam swojego męża. Mama zaczęła przy Nim mówić że przyjezdza do mnie chlopak w tzw. kawalerkę (to był wtedy tylko kolega z klasy który odwoził mnie do domu). On udał że się cieszy ale w oczach miał lzy. Nie miałam kiedy mu wytłumaczyć jak jest naprawdę bo zerwał ze mną kontakt i zmienił nawet numer tele. Nie zależało mi na opinii innych, ja byłam u Niego co drugi dzień pod drzwiami ale nikt nie otwierał. Po trzech miesiącach udało mi się Go spotkać na ulicy. Był 14luty. Wciągnęłam Go w wąska uliczkę przytuliłam się do Niego i zaczęłam tłumaczyć. Powiedział że mnie kocha i zaczął całować. Będę to pamiętać do końca życia. Nastepnego dnia mieliśmy się spotkać ale Jego złapał zawał. W ciężkim stanie trafił do szpitala, potem dostał pod rząd jeszcze 3 zawały i zmarł. Tego dnia mieliśmy o wszystkim powiedzieć mojej mamie i bez względu na jej reakcję miałam z nim zamieszkać… Nikt o nas się nigdy nie dowiedział. Nawet mój mąż. To jest pierwszy raz kiedy to z siebie wyrzucam. Krzysztof, bo tak miał na imię nie żyje już 7lat. Nie umiem Go zapomniec. Tak bardzo bym chciała żeby on żył i to nie jest tak że nie kocham obecnego partnera. Kocham i szanuje męża ale czy kiedyś będę w stanie kochac go tak jak Krzysztofa? Czy ten który mi go zabrał odda mi pełnię szczęścia tu na ziemi?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.