Niewolnica teściów

Mam 24 lata.. mieszkam z mężem i z jego rodzicami.. mam 5 miesięcznego synka.. niby wszystko pięknie ładnie ale ja czuje się jak wrak człowieka 😔 od kad zamieszkalam po ślubie z tesciami to po prostu mam dość wszystkiego… mam dość takiego życia.. teściowa traktuje mnie jak niewolnice..nie wolno mi nigdzie wyjść z domu.. 24h na dobę siedzę z dzieckiem..

jak pojadę choć na chwilę do własnych rodziców to potem mam taką jazdę w domu że szok.. nie wolno mi pojechać do miasta do znajomych do mojej rodziny.. chodzi o to że jak np mówię jej że jadę gdzieś to zaraz mam jazdę że mam siedzieć w domu że mam czekać na męża aż wróci z pracy.. bo mężowi trzeba obiadek pod nos podlozyc ..

wystarczy że raz mnie nie było jak Wrócił z pracy bo byłam w mieście to jak wróciłam to od progu miałam prze**bane.. że mężowi nie miał kto obiadu włożyć że od tego ma zone A ja jeżdżę nie wiadomo gdzie.. najgorsze jest to że mąż nie staje za mną tylko przytakuje mamusi.. mam dosyć.. druga sprawa to taka ze rano zanim maz wyjdzie to pracy to teściowa z tesciem przychodzą do nas do sypialni (bo dziecko śpi z nami) .

Wchodzą bez pukania .. nie ważne czy my śpimy czy nie ..oni muszą o 6 rano widzieć wnuczka.. Ja się tak czuje skrępowana tym.. nie mam w tym domu wogole prywatności…A mąż po raz kolejny oczywiście nie widzi w tym nic złego.. Twierdzi że robię z niczego problemy.. wiem powiecie że czego nic się nie odezwiesz ,ale ja naprawdę nie mam odwagi..

To chyba przez to że mieszkam w ich domu, i chyba to że nie mam w mężu wogole wsparcia.. co innego jakby on stał za mną.. Ale on zawsze staje po stronie rodziców.. mam już dość.. mam dopiero 24 lata A czuje się jak wrak człowieka.. mam ochotę ciągle płakać.. zbliżają się urodziny siostry , zostałam zaproszona ale co z tego jak nie mogę jechać bo muszę siedzieć w domu i czekać aż mąż wróci z pracy i podstawic mu obiad pod nos.. jakbym pojechała to będę mieć opierdziel od teściowej i męża.. że nie siedzę w domu…wiem to wszystko brzmi jak bajka Ale to prawda..

niewiem co mam zrobić ze swoim życiem.. jest mi bardzo ciężko że muszę tak żyć.. proszę tylko bez hejtu.. nie wiem po prostu jak to wszystko zmienić.. chciałabym uciec Ale teściowa z mężem zagrozili mi ze jak go zostawię to zabiorą mi dziecko.. tak bardzo się boję.. co byście zrobily na moim miejscu?

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Martyna pisze:

    Zabieraj dziecko i UCIEKAJ gdzie pieprz rośnie. Po co Ci taki facet, który zamiast za Tobą jest za swoją mamusią? Przecież to jest żenujące, żeby teściowie wchodzili do waszej sypialni bez pukania, kiedy tylko zechcą. Rozumiem, że do pracy też nie będziesz mogła iść bo obiad mężowi trzeba zrobić. A co on inwalida, że musi mieć wszystko podane na tacy? To Ty jesteś matką i nikt Ci dziecka NIE zabierze. Poproś o pomoc kogoś z rodziny, a jeśli nie to jakaś instytucje która zajmuje się samotnymi matkami. Złóż pozew rozwodowy i ustal w sądzie widzenia ojca z dzieckiem. Najlepiej żeby przychodził raz w miesiącu. A teściowa to sobie może straszyć. I tak nic nie zrobi. Dla mnie to chore … Jakbyś chciała porozmawiać to jestem do dyspozycji.

  2. Kasia pisze:

    Ja pierdziele, koszmar. Uważam, że nie powinnaś dawać się zastraszyć, mądrze podejdź do tego problemu. Zacznij najpierw do tego, żeby poszukać w swojej miejscowości jakiejs placówki MOPSU, gdzie jest jakiś punkt pomocy ofiarom przemocy w domu. To jest znęcanie się psychiczne. Musisz to załatwiać w tajemnicy, jakoś wymknąć się z domu. Potem jak uda Ci się uzyskać jakaś pomoc, natychmiast wiej.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.