Niechciana 2 ciąża i nieodpowiedzialny partner

Proszę bez linczu, i „rodzicielskich” pouczeń… sytuacja jest dla mnie naprawdę trudna.
Jestem w ciąży i nie będę ukrywać jest mi strasznie z tym źle. Mam jedno dziecko, i po prostu za wcześnie jest na to aby mieć drugie dziecko.

Mięliśmy okazję dokonania legalnie aborcji, jednak partner nie był za tym, po czym miał zawahania i jego decyzja miała być ostateczna dopiero w momencie gdy dowiemy się jaka to płeć. Jak dla mnie głupota, jeżeli chce się zostać rodzicem to bez względu na płeć dziecka. Do aborcji nie doszło, gdyż termin minął i nie jest możliwość wykonania zabiegu. Partner nie ma żadnych oszczędności ja za to mam ogromna sumę która przez kilka lat zarabiałam za granica po to by żyć godnie z moim dzieckiem. A więc nie ma funduszy na to, aby mogło pojawić się kolejne dziecko. Proszę mi nie pisać o zapomogach 500+ itd. Bo życie nie polega na żerowaniu na Państwie.

między nami się przestalo układać on zaczął być inny, zły w stosunku do mojego dziecka, traktuje je z góry ( nie jest prawdziwym ojcem) wszelkie zakazy i tresury. Wiem, z czym wiąże się współżycie, a wiec proszę o nie ocenianie i nie pisanie wywodów. Proszę o pomoc, wsparcie, nie radzę sobie z tym wszystkim, mam najgorsze mysli, nie chciałabym popełnić glupstw, jestem mama, dziecko moje potrzebuje mamy.

Istnieje możliwość po porodzie oddania dziecka do adopcji bądź okna życia? Jak cała procedura? Czy jeżeli partner nie wyrazi na to zgody, to jak sytuacja będzie wyglądać? Podkreślam ze powiedziałam mu ze jak tak dalej będzie to zostanie sam i ja dziecka za niego wychowywać nie będę i zostanie z nim sam, tak by każdy w życiu zasmakował co to znaczy być rodzicem. Każdy potrafi płacić marne alimenty i na tym kończy się rola rodzica…

Gdy on nie wyrazi zgody, jestem zmuszona do bycia „mama” i wychowywania dziecka? Jeżeli chce adopcji dla maluszka ja, a ojciec będzie chciał dziecko to alimenty spadają wtedy na mnie? Wiem ze on i tak nie weźmie dziecka, jeżeli miałby żyć z nim sam. Proszę tylko o wyjaśnienie jakby to wszystko wyglądało. Jeśli chodzi o adopcje, bądź jeżeli ostatecznie dziecko byłoby u niego, mimo iż ja bym się wyrzekła dziecka.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.