Nie tak różowo

Jestem mamą dwuletniej Karolinki i chociaż nie żałuję decyzji o posiadaniu dziecka, to czasem czuję się samotna. Cała ciąża z małą była dość skomplikowana. Często trafiałam na oddział, ponieważ podkrwawiałam. Na szczęście bardzo pomógł mi mój ginekolog, swoją drogą można powiedzieć uratował moją córeczkę.

Podczas ciąży musiałam pracować, co prawda jest była to praca siedząca, jednak dała mi się we znaki. Koniec ciąży praktycznie cały czas leżałam. Trochę już nie mogłam doczekać się porodu. Po porodzie na początku bardzo pomogła mi moja mama, która była ze mną często na sali.

Wiedziałam, że po powrocie do domu będę bardziej zdana na siebie. Mąż dużo pracuje i większość obowiązków spadła na mnie. Dodatkowo muszę z małą wychodzić bez przerwy na spacery, bo tak zalecił pediatra, ponieważ mała ma słabą odporność, a będąc na świeżym powietrzu trochę mi się hartuje. Czuję się nieco samotna, bo kiedy już uśpię małą, to wieczorem chciałabym przytulić się do męża, a on nie dość, że wraca późno, to jeszcze jest zmęczony po pracy, więc praktycznie od razu idzie spać. Czuję, że się od siebie mocno oddalamy. Zapomina nawet o swoich obowiązkach, więc wszystko jest na mojej głowie. Chciałabym o tym z nim porozmawiać, o tym że poświęca mi za mało czasu, ale nawet na to nie ma czasu, bo on wiecznie siedzi w pracy. Z drugiej strony mam do siebie żal. bo powinnam mu być przecież wdzięczna, że zarabia na całą naszą trójkę. Nie wiem jak rozwiązać tę sytuację i co zrobić, by nie urazić męża, ale też żeby nie tłumić w sobie złych emocji.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.