Nie szanuje mnie i oblizuje się na widok mojej koleżanki

Witajcie kochani! Zwracam się z prośbą do was o radę co byście zrobiły na moim miejscu… Jestem z mężem razem 8 lat a 5 lat już po ślubie i mamy ślicznego synka, który jest całym naszym światem. Otóż przed ślubem miałam życie z moim jeszcze niedoszłym cudowne. Wszędzie razem, byliśmy wsparciem dla siebie jedno za drugim.

Zaraz po ślubie wszystko legło w gruzach. Czułam, że tracimy się ale udało się! Zaszłam w ciążę i było ok. Synek się urodził, było w miarę.

Od jakichś 2 lat jest zero szacunku z męża strony. Upokarza mnie, nie liczy się ze mną. Jak chce z nim pogadać to on na to „masz 5 min” !!!!!!! Moja mama zmarła, miała ciężką śmierć bardzo ciężką i bolesną. Byłam sama, on w niczym mi nie pomagał ale ok dźwignęłam to!

Dzisiaj np. podniecił się moją koleżanką jak wychodziła od nas wyjrzałam z synkiem przez okno a on wywalił języka jak szła tyłem i jak dosłownie pies oblizywał się. Ja to widziałam na własne oczy.

Rozmawiałam z nim po tym. Powiedział, że to przez brak sexu u nas i ogląda się za innymi ale przysięgał, że mnie nigdy nie zdradził. Fakt nie ma sexu bo ja się strasznie na nim przejechałam były takie momenty, że ja dusiłam w sobie wszystko a w sercu w głowie miałam i mam te wszystkie źle czyny jednego.

Ale nie chciałam nigdy kłótni bo jest dziecko i zawsze unikałam takich akcji. Uważam że dobro dziecka jest najważniejsze. A co to tej koleżanki on już kiedyś robił jej zdjęcia ja się schylała po coś tam wyobraźcie sobie.

Czy on się w niej zakochał? Czy to faktycznie przez sex? Czy potrzebny nam terapeuta? Chce ratować te małżeństwo ale nie wiem co ja czuje, nie wiem czy chce. Podpowiedzcie mi coś.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Izabela pisze:

    WYRZUC GO Z DOMU! NATYCHMIAST!

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.