Nie potrafię być macochą…

Wstałam rano oczywiście na 7 pojechałam po pracownika Sebastiana bo on oczywiście spał wielce zmęczony bo 3 dniach picia i cpania Zrobiłam zakupy na śniadanie wróciłam do domu Nadia wstała i powiedziałam jej żeby odezwała się do Bianki bo ona od soboty do niej pisze i dzwoni a Nadia nawet nie odczytuje jej wiadomości i potem Bianka ma pretensje do nas że my Nadie przeciwko niej nastawiamy Nadia mówi że nie odbierała ani nie odpisywała jej bo czuję że mama jej nie kocha to wyjaśniłam jej ze napewno tak nie jest a jezeli tak czuję i ma jakieś wątpliwości to musi o tym powiedzieć Biance bo takie są zalecenia od pani psycholog to stwierdziła o 8:30 że do niej zadzwoni ale Bianka nie odebrała więc histeria na cały dom że mama jej nie kocha stralam jej się wytłumaczyć że pewnie śpi jeszcze bo ona bardzi późno wraca z pracy i musi się wyspać na drugi dzień zeby mieć siłę i napewno jak wstanie to oddzwoni. To Nadia mówi że chciała jej pokazać nowy plecak który wczoraj kupiłyśmy i to wszystko nowe to jej powiedziałam żeby zdjęcia porobiła i wysłała mamie a ona jak odczyta i zobaczy to napewno się odezwie. Więc zaczęła robić zdjęcia ale była histeria że ona nie umie bo są rozmazane więc pokazaliśmy jej jak ma to zrobić i koniec histerii była 9:20 a ona na 10 miała rozpoczęcie roku więc jej mówię żeby odłożyła już telefon bo się musi szykować żeby zdarzyć czyli umyć zęby rozczesać włosy ubrać się itp. Sebastian oczywiście siedział przy tym samym stole co ona a ja na kanapie. Proszę ja raz idź umyj zęby Proszę drugi raz to mówi że jak skończy robić zdjęcia gdzue robiła je już dobre 30 minut to mówię jej ze nie ze najpierw obowiązki a później może dokończyć Dalej robi te zdjęcia Mówię Nadia proszę iść się szykować bo nie zdarzymy, nie słucha mnie więc mi już ciśnienie skoczyło i mówię do Sebastiana żeby się odezwał to powiedział do niej Nadia idź się szykować to ona w histerie i mówi że nie. To mówię do niej że nie ma nie tylko ma zrobić to o co ją prosimy. To jeszcze większa Histeria że my zabraniamy jej kontaktu z mamą że ona musi jej to wysłać bo tęskni to jej powiedziałam prosto z mostu że przez 4 dni nie słyszelismy słowa o mamie a teraz wielka histeria i że ma natychmiast iść się szykować poszła z histeria i krzykiem na cały dom do łazienki umyła zęby wychodzi i takim cwaniackim i wrednym tonem mówi NO I O CO WAM NIBY CHODZI. Moje ciśnienie skoczyło o kolejne 10% do góry i mówię do niej żeby zmieniła ton bo nic jej nie zrobiliśmy żeby tak się do nas zwracała. Poszła się ubrać w ciuchy które jej naszykowałam. Zakłada sukienkę którą kupiłam jej wcziraj na rozpoczęcie roku żeby ładnie wyglądala ona zakłada ta sukienkę krzywi się i mówi że ta sukienka jest jakaś zboczona. Ja się na nią patrzę i pytam czy wg wie co to słowo oznacza to mówi że nie więc poprosiłam ją żeby nie używała słów których nie zna znaczenia a po za tym słowo zboczona brzydko brzmi z jej ust. Mówię chodź uczeszemy się bo już było późno czesze jej włosy ale czuję że ma straszne kołtuny i pytam czy rozczesywała wcziraj włosy bo spała u koleżanki to mówi że nie więc pytam dlaczego to powiedziała że zapomniała Czesze ją dalej i mówi że boli to mówię że muszę jej to rozczesać bo inaczej nie da rady i trzeba będzie to obciąć to histeria znowu na cały dom że ja specjalnie ją szarpie za włosy i patrzy się na Sebastiana i mówi do niego no tato mama mnie specjalnie szarpie. Sebastoan oczywiście cisza czesze ja dalej ta histeria i szarpanie głową że ona już nie chce bo ja chce jej wyrwać włosy więc mówię wkoncu do Sebastiana czy może się coś odezwać to powiedxial do niej że ma się uspokoić wiec histeria jeszcze większa ja już nie wytrzymałam dalam sebastianowi szczotkę i mówię żeby on to zrobił to nafia ryk że ona nie chce mi już nerwy puściły i ryklam na cały dom że ma być cisza bo od samego rana tylko histeria placz krzyk i nic więcej i że tata z nią pojedzie na rozliczenie roku bo już miałam takie nerwy ze na nogach stać nie mogłam to nafia w ryk że mama Bianka jej kocha i sb poszła do swojego pokoju. Sebastian do mnie ze mam ja uczesać to mu powiedziałam że nie będę robić czegoś na siłę i się denerwować i żeby się zbierali bo za 15 minut 10 to zaczol do mnie z krzykiem że jestem jebnieta. Ze niszczę Nadii psychikę i ją terroryzuje więc mi powiedziałam żeby wkoncu zobaczył jej zachowanie a nie codziennie ma jakiś problem do mnie odnośnie wychowywania jego dziecka gdzie on jeśli chodzi o wychowywanie to najlepiej mu wychodzi przekupstwo i żeby wyszedł mi z pokoju bo chce poszedzuec sama i się uspokoić bo zacxyl mnie wyzywać i kazał spierdalać

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.