Nie mogę poradzić sobie z aktualną sytuacją

Hej dziewczyny. Nie mogę spać po nocach, szukam pomocy póki co na grupach, padło na tą. Mam zamiar w najbliższym czasie udać się do psychologa (przed świętami) ale póki co muszę się was poradzić.

Mam 18 lat i moim problemem jest to, że od zawsze jestem wysokowrażliwa. Dodatkowo mam natręctwa, nienawidzę zmian, potrafię się przyzwyczaić i przywiązać nawet do przedmiotu a jakiekolwiek zmiany w życiu są dla mnie tragedią. Dałoby się to znieść gdyby nie rozstanie rodziców (sprawa sprzed roku) na początku ciężko znosiłam to, że nie mogli się dogadać i każdego dnia coś… Później doszła wyprowadzka z domu rodzinnego mojej mamy, w którą nie wierzyłam do dnia gdy się spakowała.

Mam teraz 2 domy plus często bywam u mojego chłopaka, który jest wspaniały i mnie wspiera. Wyobraźcie sobie to, jeżdżenie w 3 miejsca w ciągu tygodnia z torbami… nie mam swojego miejsca mam ich kilka. Wiadomo dom rodzinny to moje miejsce tam mam swój pokój ale to już nie to samo.

Mama była niedawno na miesiąc w pracy ja żyłam szkołą, sprawami z chłopakiem i jakimś swoim życiem. Wróciła i z nią moje podróże tu i tam. Nie mogę znieść tego, że raz jestem tu raz tu. Że nie mam ich razem w domu jak dawniej.

Nasze życie przed rozstaniem było naprawdę fajne, a moje dzieciństwo jak marzenie. Teraz nadchodzą święta, a ja co noc mam natłok myśli i łzy w oczach nie mogę spać. Wspominam całe dnie dawne czasy, rozmyślam, tęsknię i jestem zmęczona. Dodatkowo nie myślę o sobie tylko o wszystkich wokół, że tacie będzie przykro gdy będę za długo poza domem, że mamie będzie przykro i tak w kółko. Ustawiam się pod innych.

Moje życie to bardziej wegetacja i odliczanie do weekendu. Mam problem z emocjami, natłokiem myśli i nieradzeniem sobie z drobnymi nawet problemami. Dodatkowo mój tata ma nowa wybrankę, która mnie po prostu nie lubi za nic. Najpierw zmieniła wszystko w domu a potem pokazała rogi jeszcze bardziej. Nikt mnie nie rozumie. Chciałabym też mieć swoje miejsce i ŻYCIE jak normalna młoda dziewczyna.

Pytanie czy rozmowy z psychologiem zmienią mnie? Moje nastawienie? Zacznę mniej się przejmować? I jak wyjść z tego gorszego czasu, myśli które męczą mnie od ok 2 tygodni. Napiszcie proszę co myślicie

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.