Nie mamy nic na własność, a do tego zaciągnęliśmy ogromny kredyt

Witam. Jestem mężatką od 5 lat. Mamy dziecko lat 3. Obydwoje z mężem jesteśmy po 30. Mieszkamy na wynajmie. Mamy kredyt na 200 tysięcy zł. Mąż pracuje a ja w domu z dzieckiem od początku. Chciałabym dać dziecko do przedszkola ale mąż protestuje, że się przyczepią o kiepskie tam jedzenie i szczepionki (nie szczepiona jest).

Obecnie nie wyrabiamy z kasą. Jestem w kropce. Do tego nie sypiamy ze sobą, od mojego porodu sex był 4 razy i trwało to 3 minuty. Nie przytulamy się, nie śpimy razem, bo ja cały czas z dzieckiem. Odstawiamy się teraz od cycka jeszcze. Życie małżeńskie upadło. Ja od dnia porodu nie wróciłam do swojej wagi. Mam około 30 kg nadwagi i wiem, że to również oddala nas od siebie.

W ogóle nawet nie rozmawiamy ze sobą. Ciężko mi myśleć co dalej robić. Trzeba spłacać tyle kredytu ze szok, mąż się tym nie przejmuje mówi, że się zarobi i spłaci a mi to ciąży na psychice. Do moich rodziców nie mogę wrócić bo są toksyczni. Lepiej od nich z daleka i mieszka tam już mój brat z rodziną.

Nie mogę spać, ten duży kredyt wzięliśmy na moje leczenie, ponieważ byłam chora, przeszłam też operacje, ale te pieniądze nam pomogły. Jak żyć, co robić?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.