Nie ma minuty żebym o nim nie myślała

Muszę się wygadać bo nie wytrzymuję. Otóż tydzień temu rozstałam się z partnerem i powiedziałam sobie dość – 0 powrotów. Jednak nie potrafię sobie z tym poradzić, co mam zrobić żeby być silna?

Jestem taka cholernie słaba. Aż jestem na siebie wściekła, że taki ze mnie mięczak. Dziewczęta ratujcie jak mam sobie poradzić mam się porządnie z kimś bzyknąć? Tak bardzo go jeszcze kocham, tak bardzo mi w życiu pomógł najgorsze jest to, że kiedy go nie ma myślę o nim w samych superlatywach.

A tak naprawdę manipulował mną. Tutaj znowu z sercem wygrywa i z rozsądkiem. Nie potrafię sobie z tym poradzić, wir pracy nie pomaga, poznanie kogoś nowego też nie bo non stop jestem przyzwyczajona do jego rąk, jego dotyku, jego spojrzenia.

Wszyscy inni to mogłabym ich opluć choćby wyglądali jak Ronaldo. Ile czasu musi jeszcze minąć bym całkowicie doszła do siebie i czerpała radość z bycia wolną? Kurcze ja naprawdę go jeszcze kocham. Obawiam się, że kiedy on zadzwoni oczywiście pod byle pretekstem to ulegnę. Dziewczyny pomóżcie!

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Klaudia pisze:

    Ja leczę się z mojego byłego 2 lata. Byłam w paru związkach, ale w każdym z nim szukałam Jego. Teraz jestem z związku od 4 miesięcy. Kocham Pawła, ale gdyby mój były się odezwał i powiedział, że chce do mnie wrócić zostawiłabym obecnego i poleciała do tamtego, ponieważ był moją pierwszą miłością, tęsknie za nim i kocham go.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.