Nie chcę się wyprowadzać, bo wszystko w tym domu jest moje

Jestem 31 letnią matką dwójki wspaniałych dzieci 10 miesięcy i 4 latka. Nie pracuję, obecnie nie mam możliwości wrócić przez zdrowie syna. Mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu z partnerem (ojcem dzieci). I tu jest problem – nie chce być z tym człowiekiem. Nie kocham go, jest egoistą, nie pomaga. Non stop w czasie poza praca siedzi z telefonem, gra albo go nie ma. Nie zajmuje się dziećmi, nie pomaga za grosz w codziennych obowiązkach. Nie spędzamy czasu wspólnie wcale.

Wieczorem on telefon ja swoje, nie rozmawiamy, wiem że mnie oszukuje. Mam tylko świadczenia pieniężne na dzieci to ja zajmuje się opłatami, potrzebami dzieci i domem. Po zrobieniu opłat zostaję mi niecały 1000 zł na życie na cały miesiąc. On daje mi 2000 zł miesięcznie. Będzie mi cholernie ciężko samej finansowo patrząc na obecne realia. Ale mam dość męczenia się psychicznie, on nie robi nic ja za dwoje.

Ale prosząc żeby odszedł, wyprowadził się wyzywa mnie, albo mówię ok a nic się nie zmienia. Mam dość dziewczyny psychicznie mam dość. Jak wracać z pracy ja już jestem wściekła na sam fakt, że mam go oglądać. Nie da się z nim rozmawiać. W przeszłości pił i było dużo zła z jego strony. Nie chce się wyprowadzać z dziećmi bo wszystko w tym domu jest moje, a lokalizacja dostosowana do przedszkola i mojej pracy, która czeka na mnie.

Co robić? Jak mówić żeby się pozbyć problemu. Chce żeby się wyniósł bo ja z dziećmi sobie poradzę. Już nie daje rady, mam ochotę wyjść i nie wracać ale z dziećmi to nie takie proste 😞

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.