[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Nazywa mnie pasozytem choć noszę jego dziecko

Nigdy nie sądziłam, że znajdę się w takiej patowej sytuacji.
Na początku wielka miłość, wielkie plany istne szaleństwo…

Jestem matką dwójki chłopców, 3 lata temu pojawił się on w moim życiu, traktował mnie jak księżniczkę uwielbiał moje dzieci z czasem wszystko się zmienilo…

Wiadomo jak to w związku są lepsze i gorsze chwilę ale zawsze uważałam, że miłość jest w stanie przetrwać wszystko… Gdybym wtedy wiedziała w jak ogromnym błędzie byłam, przyszedł dzień gdy się rozstaliśmy, na dobre… Tak mi się wydawało, miesiąc po rozstaniu dowiedziałam się że jestem w ciąży (uprzedze złośliwe komentarze i tak zabezpieczałam się, ale i to zawiodło) na początku byłam nakłaniana do aborcji, miłość mojego życia chciała bym pozbyła się problemu, gdy odmówiłam zaczęły się szantaże „zostaniesz sama z dzieckiem, nic ode mnie nie dostaniesz, obrażanie mnie było na porządku dziennym” mimo to postanowiłam zachować dziecko które zasługuje by żyć i być kochanym.

Po kolejnym miesiącu gdy emocje opadły zaproponował mi powrót, zapewniając że będzie dobrze, że przecież będziemy mieć dziecko a ja głupia uległam choć takim traktowaniem mnie skrzywdził sama nie wiem dlaczego tak go kocham /, ale postanowiłam zapomnieć i zapewnić dziecku normalne życie… To był błąd!!!

Teraz moje życie to prawdziwy koszmar, jestem już w 8 miesiącu ciąży a to co musiałam w niej znosić to coś czego nie życzę nikomu, znęcanie psychiczne nad ciężarną chyba tak mogę to nazwać, przez ten okres słyszałam że jestem zerem, nie mnie nienawidzi, że jestem pasozytem, że to Dziecko to koniec świata, celowo doprowadza mnie do Stanów w których z nerwów się załamuje siedzę i płacze bo jestem bezradna, najgorsze ze nie potrafię od niego odejść mimo iż ja się starałam robiłam dla niego wszystko nadal jestem jego popychadlem i workiem treningowym, już sama w siebie nie wierzę i uważam że już nic dobrego mnie nie czeka, zazdroszczę wam wszystkim kobietą które macie oparcie i miłość w tym wyjątkowym czasie, dla mnie to koszmar którego nigdy nie zapomnę i nigdy sobie nie wybacz że pozwoliłam się tak upodlic

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.