Nawet w parku nie jest bezpiecznie

Wyglądam dość młodo jak na swój wiek. Aktualnie mam 25 lata, ale ludzie z reguły dają mi koło 15. Wiąże się z tym dużo nieprzyjemnych konsekwencji. Pogardliwe spojrzenia ludzi w sklepach, kiedy kupuję alkohol to jedne z nich. Jednak najgorsze jest to, że jestem matką.

Powstało mnóstwo stereotypów związanych z młodymi matkami. Że nie umią się dzieckiem zająć, że to na pewno wpadka, a facet ich zostawił. W moim przypadku tak nie jest, nasz synek był w 100% planowany, a narzeczony wcale nas nie zostawił. To że chodzę sama z dzieckiem na spacer nie znaczy, że dziecko nie ma ojca.

Niemiłe komentarze bywają na prawdę okrutne. Jednak do wszystkiego da się przyzwyczaić. Nie zwracam już uwagi, gdy kolejna babcia w parku zaczyna prawić mi kazania o tym, że nieprawidłowo ubrałam syna i że na pewno zaraz się przeziębi. Na ulicy pogardliwe spojrzenia ludzi w moim wieku też nie robią już na mnie wrażenia. Jednak szczytem wszystkiego była jedna sytuacja, która szczególnie zapadła mi w pamięć. Mój syn miał wtedy pół roku i wyszłam z nim na spacer do parku. Wzięłam też wtedy naszego psa.Jak to bywa trzeba z nim trochę pobiegać. Franek jeszcze nie chodził, więc zostawiłam go po prostu w wózku, a sama rzucałam psu patyk. Co chwilę sprawdzałam, czy wszystko z nim ok. W pewnym momencie pojawiła się starsza kobieta. Podeszła do wózka i zaczęła wyjmować dziecko. Kiedy zaczęłam protestować, stwierdziła, że ona zajmie się nim lepiej, a dla mnie to pewnie ulga pozbyć się w końcu tego ciężaru, bo w końcu będę mogła skończyć szkołę. Wyrwałam Franka kobiecie i już nigdy więcej do tego parku nie wróciłam. Kto wie ilu oszołomów mogłabym tam jeszcze spotkać.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. olivier z nk pisze:

    Ale bajki

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.