Nawet podczas kryzysu śpimy w jednym łóżku, ale czuję, że jest źle

Jesteśmy z mężem już 15 lat razem, bywały małe sprzeczki, ale nigdy nie było tak jak jest teraz. Widzę i czuje, że przezywany poważny kryzys. Nie umiemy z tego kryzysu wyjść, rozmawialiśmy co z nami dalej będzie. Mąż nie chce rozwodu i ja też nie, ale nie umiemy się ostatnio porozumieć. Nie wiem czy to przez remont, czy to przez finanse. Sama już nie wiem…

Kłócimy się ostatnio o wszystko. Jestem wymęczona remontem, już nie mogę się doczekać kiedy będzie koniec. Została do zrobienia jeszcze cała łazienka oraz malowanie holu, kuchni, salonu. Resztę jest zrobione. Robiliśmy remont od samych podstaw. Nawet o głupie pierdoły się kłócimy. Wiem, że on też ma dość tego remontu. Chciałam wezwać ekipę to uparł się, że zrobimy sami. Mój mąż pracuje ciężko, ja w domu mam dwa etaty pracuje online oraz dzieci i dom.

Mąż tez pomaga w domu i przy dzieciach. Czasami mój mąż zachowuje się dziecinnie tzn. robi dziwne miny, przedrzeźnia mnie, żartuje ze mnie, pokazuje język. Jak pytam go czemu to robi, to odpowiada z uśmiechem, że dla żartu. Mnie takie żarty nie bawią. Powtarzam mu to w kółko. Czasami sam od siebie przytuli, pocałuje wtedy zapominam o wszystkim. Dzień- dwa jest dobrze potem znowu coś się dzieje. On zacznie albo ja.

Jestem strasznie nerwowa bardzo łatwo wyprowadzić mnie z równowagi. Chce ratować nasze małżeństwo nie chce się rozstawać. Kocham go on tez mówi, że mnie kocha, ale od czego zacząć ratowanie, żeby było tak jak kiedyś. Śpimy w jednym łóżku, dochodzi do zbliżeń, nawet jak się kłócimy to śpimy ze sobą.

Wiem jedno, że chce ratować nasze małżeństwo nie tylko dla dzieci, ale dla nas samych. Nawet z pracy potrafi zadzwonić, napisać. Ja jak mam chwile wolnego to tez do niego dzwonię lub pisze. Nie umiemy, albo nie wiemy jak jedynie zażegnać kryzysu. Czy ktoś był w podobnym związku i poradził sobie, jak to się skończyło?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.