Nasze sekrety rozpowiada „koleżance” z pracy

Pisze do Was drogie dziewczyny o poradę. Nie wiem co mam już myśleć i robić. Nie wiem nawet od czego zacząć. Jestem z mężem 5 lat po ślubie. Mamy 5 letnia kochana córeczkę. Poznaliśmy się w szkole, on był w klasie wyżej. Poznaliśmy się na przerwie. Zakochałam się w nim od razu jak tylko z nim zamieniałam parę słów wiedziałam, że to on.

Po paru miesiącach znajomości zaszłam w ciążę. Zamieszkaliśmy z jego rodzicami. Od niedawna dopiero jesteśmy na swoim. Zaczął się zmieniać od 2 lat jak wzięliśmy ślub. Zaczął mieć mnie głęboko gdzieś i jest tak do tej pory. Zmienił pracę w której pracuje z nią. I zaczęły się kłótnie i całkowite olewanie mnie.

Przeczytałam jego wiadomości, bo zdziwiło mnie co można robić cały dzień patrząc w telefon. Pisał do niej czy wszystko dobrze u lekarza, czy bolało, żeby uważała na siebie jak będzie jechać do pracy, bo jest ślisko. Ona wysyła mu zdjęcia co robi ze swoimi dziećmi. Gdy tylko wróci do pracy jest temat tylko o niej. Że szkoda mu jej bo nie dostała podwyżki, a on tak o mnie wcale się nie martwi że robię 9 godzin w sklepie za marne 1600 zł.

Gdy tylko wypije jest kłótnia i mówi, że jeżeli mi się nie podoba mam się pakować i się wynosić. Pytam się go czy on by chciał zobaczyć, że ja z kimś pisze czy się martwię to odpowiada, że ma w dupie to mogę mieć dla niego i 3 takich kolegów. Tłumaczy mi, że to jest tylko koleżanka z pracy. Naszym dzieckiem wcale się nie zajmuje, nie pomaga mi w niczym. Nie chce z nami nigdzie chodzić czy na urodziny czy na spacer zawsze jestem sama koleżanki śmieją się że jestem jak samotna matka.

Mówi, że tylko ja tracę pieniądze jak też ja pracuję. Mówi mi, że jestem psychicznie chora, że muszę się leczyć, bo jestem zazdrosna o jego koleżankę. Mówi jej wszystko co się dzieje u nas ,wszystko, bo nawet jego kolega powiedział mi, że mówi jej bardzo dużo a ona mu. Jeżdżą razem zawsze do pracy. Nie szanuje mnie, uprawiamy sex tylko jak on ma na to ochotę, a jak ja chcę się zbliżyć mówi mi zostaw, idź, daj mi spokój.

Ma pretensje do mnie, że źle wychowuje nasze dziecko, że jest rozpieszczona przeze mnie. Ale on wcale się nią nie interesuje, nic kompletnie. Zapomniał nawet o naszej rocznicy ślubu. 3 razy w tygodniu są jego koledzy i wtedy jak są to dopiero się odzywa, a tak to może cały dzień milczeć, a jak pytam o co chodzi tłumaczy mi, że sobie coś wkręcam.

Chodzi spać już o 19, siedzi w telefonie, a potem zasypia, a ja siedzę sama z małą bo chodzi córka spać dopiero o 23. Jak chce żebyśmy podglądali sobie coś to mówi, że nie dziś… Nie wiem co mam robić. Po ostatniej kłótni powiedział, że jak mi się nie podoba to możemy się rozejść i wziąć rozwód. Czuję, że mnie nie kocha i jestem mu obojętna. Pomocy

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. LILKA pisze:

    Myślę że skoro jest mu obojętne i niezalezy mu to po prostu wez rozwod .
    Obudzi się jak juz będzie za późno k wtedy doceni co stracil zresztą jak każdy.
    Nie narzucaj się, po prostu prosilas ,błagałaś, chciałaś. Nie to nie ,niema sensu dalej się ponizac .
    Nic na siłę.
    Chce rozwodu to mu daj i zapamiętaj sobie ze pozniej bo napewno jak juz dojdzie do tego to się opamieta i będzie błagał zebys go nie zostawiala. Badz taka jaki on był dla Ciebie i nie daj się omanic ,bo on się nie zmieni .Moze byc lepiej przez kilka dni ale i tak powróci do swoich zwyczajów.
    Powodzenia

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.