Narzeczony zamiast mnie wybiera porno

Mam 33 lata. Z narzeczonym jesteśmy razem od 2 lat. Mamy roczna córkę. Znamy się od 4lat. Wszystko super pięknie ale nasz seks to porażka a w zasadzie jego brak. Od jakiegoś roku sypiamy ze sobą tylko raz góra dwa na 2-3 miesiące.

Nie jestem typem kobiety, którą ciągle boli głowa. Wcześniej nie było z tym problemów. Kochaliśmy się nawet codziennie lub kilka razy dziennie. Zmieniło się już jak byłam w ciąży. Zaczął jakby unikać seksu. Tłumaczył się tym, że boi się o dziecko. Ok. Przetrwałam to. Jestem wyrozumiała.

Po porodzie chciałam by wszystko wróciło do normalności. Mimo iż nie raz padałam na pysk to zawsze jak wracał z pracy widział mnie uśmiechniętą, zadbaną. Obiad zrobiony, do pracy obiad zrobiony, poprane, posprzątane, dzieci zadbane. Ja ćwiczę i dbam o siebie.

Niestety unikał seksu, więc stwierdziłam, że za mało się staram. Zaczęłam robić mu niespodzianki – kupować seksowne ubrania, bieliznę. Wtedy seks był ale to ja go inicjowałam. Po jakimś czasie (nigdy wcześniej tego nie robiłam) sprawdziłam jego telefon, ponieważ to wszystko mnie przerastało.

Odkryłam, że ogląda na każdej przerwie w pracy porno i się zabawia sam w kiblu…ok. nie powiedziałam nic tylko pooglądałam te filmiki co on żeby zobaczyć czego mu brakuje w naszym zżyciu erotycznym i postanowiłam przenieść to wszystko do naszej sypialni. Byłam dziwką, pielęgniarką, uczennicą, śnieżynką i wieloma innymi. Seks tylko wtedy kiedy to wszystko zaaranżowałam i wyglądało to tak jakby bzykał się ze mną bo głupio odmówić.

Po jakimś czasie znowu sprawdziłam jego telefon i to samo. W domu zero seksu (raz na 3 miesiące weźmie mnie w nocy na śpiocha jak chyba mu się cos przyśni erotycznego 2 min i po wszystkim). Nie wytrzymałam. Powiedziałam, że wiem o wszystkim. Zaczął tłumaczyć, że na pewno ktoś mu się na telefon włamał i ogląda….taaaa a ja jestem świętym Mikołajem.

W końcu stwierdził, że ma problem i nie ma ochoty na seks. Powiedziałam mu wtedy, że nic dziwnego skoro naogląda się porno i się wytrzepie to potem mu się nie chce. Baaaa nawet zauważyłam, że nieraz w nocy wstaje i w łazience siedzi na ręcznym. Ja wciąż szukam winy w sobie. Wciąż się chce udoskonalać dla niego z nadzieja, że nasze życie erotyczne będzie jak kiedyś. Brakuje mi seksu z nim bardzo. Jego zachowanie powoduje utratę mojej własnej wartości. Uważam się za osobę nieatrakcyjną dla niego. Za osobę, która za mało się stara ale ja już nie wiem co zrobić.

Miałam chęć sprawdzić czy pisałby erotyczne wiadomości z jakąś inną laską ale nie mam nikogo takiego kto by mi w tym pomógł. Co robić. Rozmowy nic nie dają ,nic a nic. A ja go bardzo kocham. Przepraszam, dość chaotycznie napisane ale pisałam w pospiechu. Może ktoś podpowie jak jeszcze się postarać.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.