WyznaniaKobiet.pl

Najgorsze Święta w życiu!

Ja lat 30, partner lat 50. Znamy się od 10 lat. Od 6 lat mieszkamy razem w wynajmowanym mieszkaniu. Mamy wspólną córkę, która ma 3 lata. Mieszkamy 150 km od najbliższej rodziny. Historia zaczyna się miesiąc temu. Kłótnia między nami i miesiąc wyłącznie służbowych rozmów. Po czym mój partner na 2 dni przed Wigilią oznajmia, że jego mama przyjeżdża na Święta. Super!

Raptownie zachowuje się jakby wszystko było między nami ok, aż do momentu przygotowywania kolacji wigilijnej. Raptownie Królewicz przypomniał sobie, że obrus na stół by się przydał i oczywiście moja wina, że nie ma. I mogłam powiedzieć, że trzeba kupić. Na moją odpowiedź, że też mógł o tym pomyśleć skoro zaprosił swoją mamę odpowiedział, że mam się “zamknąć”.

Więc nie zastanawiając się, ubrałam buty i kurtkę i wyszłam z mieszkania. Nawet na to nie zareagował. Nie było mnie godzinę. A On nawet nie zadzwonił. Zjadł z mamusią kolację i rozpakowali prezenty, które głównie kupiła moja rodzina i ja. Gdy wróciłam nawet opłatkiem się ze mną nie podzielili.

A co najlepsze, pomimo tego, że obydwoje pracujemy, za mieszkanie płace ja, za rachunki płacę ja, za zakupy płacę ja, za przedszkole dziecka płacę ja. Co prawda ma taką pracę, że nie ma konkretnego dnia wypłaty, raz to 10 raz to 30, bywa różnie. Ale moje pieniądze są do utrzymywania naszej trójki a jego kasa jest dla niego. Niby on pracuje a nigdy kasy nie ma. A jak weźmie wypłatę to nawet nigdy nie padła z jego ust propozycja, że za coś zapłaci. Nie potrafi oszczędzać. Jak ma kasę to żyje jak król, nie martwi się o jutro.

Więc Święta były bardzo udane. Wszystko zorganizowane za moje pieniądze, w mieszkaniu, za które ja płacę, z prezentami kupionymi przeze mnie i moją rodzinę. A ja nawet nie miałam okazji zjeść wigilijnych dań, patrzeć na radość dziecka z prezentów i nie usłyszałam słowa przepraszam. I przez całe Święta byłam traktowana jak powietrze, jakby mnie nie było. Totalna ignorowanie mojej osoby. Nawet z własnym dzieckiem bawić się nie dało bo ich miny były bezcenne.

Exit mobile version