Nachalna znajoma uwodzi mojego męża i niszczy moją rodzinę

Witam. Piszę tutaj bo potrzebuje waszej rady drogie kobitki. Proszę o niehejtowanie, ani wyśmiewanie, gdyż to co napiszę bardzo mnie dręczy od miesięcy. Zacznę od tego, że jestem mężatką 4 lata i mamy z mężem dwójkę malutkich dzieci (2 miesiące i 16 miesięcy). Pół roku temu pojawiła się w naszym spokojnym i poukładanym życiu pewna nachalna „lala”.

Otóż gdy mąż odwiedzał swoją rodzinę akurat w mieszkaniu swojej rodziny była ta dziewucha, koleżanka męża kuzynki. Tamtego dnia była nachalna wobec mojego męża, chciała aby zdradzał mnie z nią. Cała rodzina była świadkiem jej zachowań i wszyscy byli tym oburzeni, ponieważ zachowywała się jak nimfomanka.

Nie było mnie tego dnia tam, jednak ciotka mojego męża opowiedziała mi o wszystkim i stanowczo zaprzeczyła, aby mój mąż był „chętny”, był wręcz opryskliwy wobec tej dziewuchy, (nazwijmy ją „S”) i dał jej do zrozumienia, że nie jest zainteresowany i celowo opowiadał w grobie rodziny i przy niej o mnie i o dzieciach.

Ona nie odpuściła. Łaziła za nim, wydzwaniała, pisała. Po zablokowaniu przez męża jej numeru wydzwaniała z innych numerów. Gdy zauważyła, że nie ma szans prosiła abym się z nią spotkała.

Nie chciałam jej oglądać, bo miałam dość jej nachalnego zachowania ale przyszłam na spotkanie, bo chciałam wyjaśnić jej osobiście, aby się odczepiła. Na tym spotkaniu opowiadała mi, że widuje się z moim mężem, że ją odwiedza po pracy, że się kochają.

I szczerze? Zgłupiałam. Uwierzyłam. Byłam wściekła. Lecz sprawdziłam wszystko co mi mówiła, popytałam jego rodziny i wszystko co mi mówiła okazało się kłamstwem. Miałam dowody na niewinność mojego męża. Po tych miesiącach bardzo zniszczyłam sobie psyche, każdy jej telefon, post na Facebooku sprawiał mi ogromne nerwy. Nieraz płakałam z bezsilności. Gdy myśleliśmy, że dała sobie spokój, ona dalej robiła to samo.

Pewnie napiszecie „zgłoś to na policję, jako nękanie”. Hmm niestety ale każdy polak wie jak działa w Polsce Policja, „bzdurami” się nie przejmują. Ale ja naprawdę mam już tego po dziurki w nosie, chciałabym aby dostała nauczkę.

Miał ktoś z was kiedyś podobną sytuację? Żadna kobieta nie ma prawa wchodzić z buciorami w czyjeś życie a już tym bardziej próbować zabrać dzieciom tatę. Cieszę się, że mój mąż jest wierny, ale ona nie odpuszcza. Co zrobić? Pozdrawiam

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.