Na krawędzi

O mojej historii mogłabym napisać książkę…
Czuje straszy, wręcz nie do opisania ból. Zostałam zdradzona. Jestem w związku 4,5 roku . Z facetem, który jest po rozwodzie i ma syna . Wydawało mi się, że wszystko między nami jest ok.

Mieszkamy razem od 4lat . Półtora miesiąca temu dowiedziałam się, że mnie zdradza i to od prawie roku. Z młodszą, chudsza. Choć Ja też jestem wciąż młoda (30 , on 33, kochanka 25) .

W związku zrobiłbym dla niego wszystko, kochałam go najbardziej na świecie. Zawsze był najważniejszy. Wydawało mi się, że też jestem ważna. Każdego dnia spaliśmy przytuleni , każdego dnia gdy on lub ja byliśmy w pracy , wysłaliśmy sobie wiadomości o treści kocham , seks kilka razy w tygodniu, wspólne wychodzenie do restauracji, pubow, kina .

Święta, w zeszłym roku pierwsze Nasze prawdziwe święta, choinka itp itd ( Jak się teraz okazało, ona już była) . Ja nie oszczedzalam przez ostatni rok na prezenty bez okazji, bo znalazłam nową pracę, taka która pozwalała w końcu na więcej czasu dla niego, a on mimo to znalazł kochankę, w pracy . A Ja kupując mu drogie rzeczy, perfumy , różne atrakcje chciałam okazać jaki ważny jest dla mnie i jak bardzo go kocham .

Przez ostatni rok nie zauważyłam żeby on się zmienił. Był taki jak zawsze , czułam że mnie kocha . Zawsze powtarzałam mu , żeby mnie nie zdradzal, z nikim nie flirtowal itp , bo to mnie zabije. Że jeśli będzie czuł że ze mną to nie jest TO , żeby odszedł, ale nie zdradzal , bo nie zniose tego …. zdradzil. I to przez rok !

Był w łóżku z nią, a potem ze mną. Nie nazwę tego, że się się mną kochal , bo skoro mnie zdradzal to nie szanował. I gdy z tamtą się zabawial, nie interesował się co stanie się ze mną.

Na jego punkcie jestem bardzo słaba emocjonalnie. Poza nim , jestem bardzo silna. W pracy dowodze , nadzoruje ludźmi. Nie jedno już przeszłam. Najgorsza rzecza, która mnie załamala byla śmierć mojej mamy , a teraz zdrada mojej jedynej miłości. Prędzej nigdy nie pozwalałam sobie na milosc , bo balam sie ze ktos mnie tak zrani . Stalo sie .

A dziś? Gdy minęło 1,5 miesiąca od tego gdy się dowiedziałam, jestem wciąż z nim. On mówi że tak bardzo mnie kocha, nie wie dlaczego to zrobił, że zaluje , żebyśmy spróbowali. No i próbuje… Ale codziennie płacze, bardzo dużo. Nie widzę już sensu życia . Nie tylko z nim, ale i nie widzę jakiejkolwiek przyszłości.

Czasem myślę, żeby odejść , znaleźć pracę ( bo oczywiście poprzednia , dobra pracę , która lubiłam, rzuciłam. Chociaż za miesiąc miałam dostać awans ) , zacząć od nowa , ale z drugiej strony myślę, dla kogo ? Po co ?

Byłam u psychologa , nie pomaga mi to . Może Wasze wsparcie, historie mi pomogą? Może ktoś z Was pomoże wygrzebac się z tego gówna …. jestem totalnie załamana i wykończona.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. mAja pisze:

    Cześć, wczoraj dowiedziałam się o zdradzie faceta. Byłam mu w stanie wiele wybaczyć, ale tego nigdy. Nie wiem, jak u Twojego faceta, u mojego już byłego dochodzi kwestia emocji do tej panny. Mieszkałam u niego prawie rok, do pracy dojeżdżałam codziennie ponad godzinę autem, jeszcze powrót. Ale byłam najszczęśliwszą, że mogę z nim być. I wiesz co? Mimo tej rewolucji, która nastąpiła, jestem szczęśliwa, że nie muszę sobie układać życia z człowiekiem, który jest kłamcą. Też mam 30 lat, długo byłam sama i dawałam sobie radę. Jestem pewna, że teraz też tak będzie. Nie chodzę i nie płacze, wzięłam się w garść, bo jestem odpowiedzialna również za psa, którego razem adoptowalismy.

    Nie powiem Ci, że on klamie. Ale gdyby mój mi powiedział, że mnie kocha i żałuje to nie wiem, czy gdyby zatańczył break dance na głowie to by mu to pomogło 😉

  2. Adam pisze:

    Witaj, rozumiem cie , jestem z moja zona od 16 roku zycia , wzielismy slub po 10 latach naszej znajomosci, nie widze i nie wiedzialem swiata po za nia. Nigdy w zyciu jej nic nie zabronilem bo ja kocham , ona zawsze mowila ze jak ja zdradze to odejdzie , mam 39 lat i co zrobila ? zniszczyla mnie , od dwoch miesiecy siedze w domu , nie potrafie zyc, kocham ja , ale zabila mnie ,.
    Bylem silnym facetem , tak mi sie wydawalo , pracowalem i zawsze staralem sie o nas , mamy dwoje dzieci kocham ich i ja,
    rozumiem cie co czujesz , oklamywala mnie przez 8 miesiecy, spotkala sie z nim 2 razy i tak o 2 za duzo, raz w naszym mieszkaniu i raz w naszym samochodzie,
    I juz nie ma tamtego mieszkania i samochodu, uwierz mi pomoglo, nie moglem patrzec na to wszystko i sie zastanawiac czy bz*kali sie na moim stole czy meblach w kuchni.
    Nie wiem gdzie , ale tego juz nie ma ,naprawde mi pomoglo .
    Odcielem wszystko co mi sie kojazylo z tym czasem, zrob tak samo, wyrzuc wszystko co kojarzy ci sie z tym wszystkim, ciuchy perfumy ,wszystko ,naprawde pomorze
    Zycze ci wszystkiego dobrego, i sily

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.