Muszę się prosić o odrobinę bliskości

Witajcie. Jestem z chłopakiem od 7 lat. Mamy 2 letnią córkę.. Pierwsze lata były wspaniałe, wiecie.. Romantyczne wieczory, wyjazdy, spacery, rozmowy… Nawet nie jestem w stanie określić od kiedy jest źle, ale już przed ciążą zaczęło się trochę psuć.

O wszystko musze się prosić, szczególnie o rzeczy wymienione powyżej. Czuję się jakby o wszystko obwiniana.. Facet po prostu przestał traktować mnie jak swoją kobietę, a traktuje jakbym była jego koleżanką. Gdy ma potrzebę dopiero wtedy jest miły i zrobi wszystko a mi szczerze mówiąc od dłuższego czasu się po prostu nie chce.

Bardzo dużo się kłócimy, cały czas otwarcie próbuje mu przetłumaczyć, że czuje się tak a nie inaczej, że chciałabym żeby było jak kiedyś, ale on mnie nie rozumie.. Chociaż mówi, że jest inaczej..

Po każdej grubej kłótni mówi, że to się wszystko zmieni. Fakt, zmienia się, na tydzień..
Nie potrafię się z nim rozstać, po prostu mam do tego jakiś hamulec. Nie wiem, może to kwestia przyzwyczajenia?

Nie ma nikogo na boku, tego jestem pewna, ale nie wiem czemu tak się dzieje. Jest mi bardzo przykro, że nie ma tego czegoś, co było kiedyś. Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.