Moje dziecko jest terroryzowane przez opiekunki w żłobku

Mój syn ma 2,5l wcześniej chętnie chodził do żłobka ale niestety Panie dzwoniły praktycznie codziennie, że ma katar, kaszel, mdłości jest osłabiony, zapalenie spojówek, grypa żołądkowa. Zawszę jeździłam i odbierałam syna po 3 lub 4 godzinach (przed porą snu). Gdy zgłaszałam się do lekarza nigdy nie stwierdził żadnych nieprawidłowości (gdy widziałam, że syn jest chory zostawał w domu).

Żłobek jest prywatny a syn uczęszcza tam bo ja także pracuję. Przez tą całą sytuację moja pozycja w pracy była zagrożona, przy kolejnym telefonie ze szkoły pojechałam tam i zapytałam pani czy jest lekarzem aby ocenić stan zdrowia mojego dziecka bo po wczorajszym oskarżeniu o zapalenie spojówek lekarz ponownie powiedział, że nic złego się nie dzieje (wręcz patrzył na mnie jak na idiotkę bo to już 6 wizyta w tym miesiącu). Pani się na mnie obraziła i zaczęła mówić podniesionym tonem głosu, że nie życzy sobie aby chore dziecko uczęszczało do szkoły…

Po tej sytuacji zaczęły się problemy, syn wcześniej lubił chodzić do szkoły teraz zamieniło się to w walkę. Z rana jest tylko straszny płacz, syn zaczął mówić i powiedział mi, że nie chce iść do cioci… ponieważ krzyczy.. Zaniepokoiło mnie także to, że szkoła ma aplikacje, na której publikuje zdjęcia z zajęć (do wglądu rodziców) od tamtej pory mojego syna nie ma na żadnym zdjęciu mimo tego, że jest ich dorzucane około 50 dziennie na grupę 14 dzieci.

Wczoraj gdy ponownie przeglądałam zdjęcia dostrzegłam w oddali siedzącego w kącie chłopca na krzesełku gdy inne dzieci się bawiły bo były urodziny koleżanki TAK TO BYL MÓJ SYN !!! Do tego wszystkiego liczba talerzyków na stole się nie zgadza mimo, że dziennik obecności mówi, że są wszystkie dzieci. A i jeszcze jedno gdy zaprowadzam syna Panie zawsze go odbierały a teraz gdy płacze każą mi go wprowadzić i zamknąć drzwi.

Podpowiedzcie coś? Czy to ja popadam w paranoję ? Myślę o detektywie bo sama nic nie zrobię….

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Jagoda pisze:

    Mam bliźniaczą sytuację z synem w przedszkolu. Planuję napisać do oświaty, bo mam dość.

  2. Lidia pisze:

    Ja bym się temu lepiej przyjrzała.To tylko 2,5 latek malutki chłopczyk, jak takie małe dziecko może być tak źle traktowane przez Panie, które powinny być wsparciecm dla takich malyszków,ktoś kto nie lubi dzieci nie powinien w takim zawodzie wogole pracować bardzo współczuję,sama mam synka w w podobnym wieku i nie wyobrażam sobie żeby moje dziecko idąc do przedszkola cierpiało a zdążają się u nas też sytuację że mały płacze jak słyszy że musimy się zbierać,tyle że nie zawsze,na przemian.Miejmy nadzieję że nic złego się nie dzieje .Pozdrawiam i ściskam mocno maluszka 😍😍

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.