[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Moja znajoma dostała raka i dalej pali

Opowiem wam historię znajomej, bo takie myślenie jest dla mnie przerażające. Otóż jest to kobieta około 35 lat, matka dwójki dzieci w wieku przedszkolno-szkolnym. Po drugiej ciąży miała nowotwór.

Nie wiem dokładnie jaki, określiła to „sprawy kobiece, tam na dole, wycieli mi wszystko”. Uratowali ją, nie może już w prawdzie mieć więcej dzieci, choć by chciała, ale może żyć dla tych które ma i które jej potrzebują. Niedawno w czasie kontroli znów wykryli u niej jakąś zmianę i zalecili aby położyła się do szpitala i ją usunąć, bo może to być wznowa, ale zbadają dopiero wycinek. Wszystko ogólnie jak na razie skończyło się dobrze. Przechodząc do sedna. Dziewczyna pali, jej mąż również. Jak spytałam czemu pali skoro miała raka, odpowiedziała, że wszyscy jej mówią, że powinna rzucić, ale ona lubi i dostała raka spraw kobiecych, czyli zupełnie nie od palenia zupełnie nie związanego z tą częścią jej ciała. Serio? Ręce mi opadły, ona wypowiedziała się jakby jej organizm nie tworzył całości, jakby palenie sprawiało, że szkodliwe subtsancje trafiają jedynnie do układu oddechowego. Myślę że w tym przypadku nie da się tego wyjaśnić, ale ludzie opamiętajcie się – może przydałaby się jakaś akcja edukacyjna? W taki sposób niedługo znów wyląduje w szpitalu choć absolutnie jej tego nie życzę… 🙁

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.