Moja psychika już nie daje rady

Mam męża i dwoje cudownych dzieci… niby wszystko. Ale mój mąż jest zazdrosny, chorobliwie wręcz, choć nigdy nie dałam mu do tego powodu. Zachowuje się dziwnie, najpierw mówi, że mnie kocha, żeby za chwilę męczyć mnie psychicznie…

Odkąd zaczęłam pracę (jestem fryzjerką) wmawia mi, że jestem złą matką, że na pewno go zdradzam, że się zmieniłam… Jestem rozbita psychicznie. Tylko to, że mam dzieci podtrzymuje mnie przy życiu. Uzależniłam się od niego, zmanipulował mnie totalnie.

Z jednej strony wiem, że moja sytuacja w pracy jest nieciekawa (moja szefowa poszła na macierzyńskie i wydaje jej się, że za pół etatu będę pracować na cały – zgodziłam się dwa dni w tygodniu zostawać za dopłatą) i on twierdzi, że ja muszę przejrzeć na oczy… Inna kobieta dawno by go zostawiła, ale mi brak odwagi. Sama z dziećmi, bez możliwości zostawienia ich z kimkolwiek na czas pracy (od września już oboje będą chodzić do przedszkola, póki co tylko syn uczęszcza) nie mam gdzie iść…

Ta sytuacja mnie dobija. Nie wiem co mam robić, nie wspominając, że mieszkam w małej społeczności, gdzie każda anomalia odbija się na każdym. Najbardziej boję się o dzieciaki. Wiem, może szukam powodu, żeby zostać, boję się po prostu się boję…. Nie wiem, mam dość.

Przepraszam, jeśli napisałam coś niezrozumiale, po prostu dziś mam tak paskudny dzień, że nawet przed dziećmi nie potrafię udawać nieskazitelnej mamy. Chyba wpadam coraz głębiej w depresję, pogrążając się we własnych myślach. I nie mając nadziei, że kiedykolwiek będzie lepiej.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.