Moja przyjaciółka usuwała wiadomości, on nie

Witam, chciałabym napisać historie, która przytrafiła mi się w 2018r. Był sierpień prawie końcówka, w moim mieście organizowane były imprezy na zakończenie lata. Poszłam ze znajomymi, nigdy nie zapomnę tego dnia. Kolega zatrzymał się przy panu grającym na ukulele, chwilę później zaczepił go jego kolega.

Wystarczyło jedno spojrzenie abym straciła głowę. Wysoki brunet, niebieskie oczy i cudowny uśmiech. Spojrzeliśmy na siebie, wymieniliśmy się numerami telefonów. Zaczęliśmy się spotykać ,a po krótkim czasie zostaliśmy parą. To była miłość mojego życia wiem to do dziś.

Niestety zazdrość mojej przyjaciółki w tamtym czasie i jego zapędy doprowadziły do tego, że przespali się ze sobą. Dowiedziałam się od niego po czasie (byli razem w tajemnicy), że mnie zdradził, ale nie powiedział z kim. Ja się domyślałam ,ze chodzi o moją przyjaciółkę. Pracowałyśmy razem ona usuwała wiadomości z nim, w razie gdybym się domyślała. Zdradził ją czerwony motyw i emotka serduszka na ich czacie. Wtedy miałam pewność.

Pewnego dnia byłam z nim u jednego z moich rodziców. Zauważyłam kod do jego telefonu. Jak wyszedł do sklepu odblokowałam i już wszystko było dla mnie jasne. Ona usuwała wiadomości – on nie. Przeczytałam, że on chce mi powiedzieć z kim przyznać się, ona mu tego zabroniła napisała tez, ze chce z nim być. Wyszłam na klatkę, zadzwoniłam do niej. W tym dniu powiedziałam jej ,ze mu wybaczę a jej nie chce znać.

Wszystko się ukladalo… Do momentu aż nie dowiedziałam się, że zaliczył koleżankę w parku. Jak się okazało tez potem, nie jedyną. Tak mówili jego znajomi. Ja głupia wybaczałam, dawałam szanse wierzyłam, ze dla mnie się zmieni. Po 4 miesiącach związku zorientowałam się ze jestem w ciąży. Oboje się cieszyliśmy, niestety po paru dniach straciłam ciążę, załamałam się. Był na wyjeździe, napisałam mu o tym. Los chciał żeby nas rozdzielić.

Zostałam sama z bólem, bez miłości mojego życia i dziecka. Trwałam przy nim aż po 7 miesiącach bycia razem powiedział mi ze to koniec. Poczułam się jak śmieć. Po czasie się spotkaliśmy ,te uczucie się tliło, ale nie wrodziliśmy do siebie. Ludzie nagadali mu, że ja go zdradzam. Miał mnie za wroga.

Z biegiem czasu poznałam obecnego partnera ,mamy razem dom, dziecko. Niestety lapie się na tym, że coraz częściej myślę o moim byłym, często tez mi się śni. Co do niej, pogodziliśmy się, pomogła mi się pozbierać po stracie dziecka. Z nim nie mam kontaktu a z nią dalej utrzymuje kontakt. Mój obecny partner kocha mnie bezgranicznie, ale ja myślami pomimo upływu paru lat wciąż wspominam byłego.. Czy to złe? I dlaczego tak się dzieje?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.