Moja miłość rani jego dziecko

Nie oceniajcie mnie z góry chociaż wiem jak to może zabrzmieć. Na pewno okrutnie ale jak to się mówi serce nie sługa. Rok temu poznałam świetnego mężczyznę. Złapaliśmy ze sobą świetny kontakt, wyjątkowo świetna relacja bo nie rozpoczęła się od pójścia ze sobą do łóżka.

Z tym, że po czasie stałam się kochanką – tak, ma rodzinę. Nie przeszkadzało mi to dlatego, że on nie chciał ich krzywdzić przez swoje uczucie do mnie więc mamy dużo odłożonych pieniędzy by ich nie zostawiał na lodzie. Syn nie jest biologiczny stąd taki rozdarty bo go wychowywał.

Z biegiem czasu jak już prawie jest po sprawie trochę mi przykro bo wiem, że ona i tak będzie wolała te pieniądze i on starci kontakt z dzieckiem. Czuję się rozdarta bo zapędziliśmy się bardzo daleko. On jest rozdarty na dwa domy, sama nie wiem czego oczekuje po tym poście. Na pewno nie wsparcia bo wiem, że to nie możliwe.

Czuję się temu wszystkiemu winna mimo, że się bardzo kochamy. Ale miłość jednak wyrządzi krzywdę innym… Co myśleć i co robić ?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.