Moja mama postradała zmysły

Po śmierci taty wszystko się zmieniło… Sama nie wiem, czy to ze mną jest coś nie tak czy jednak nie… Tata zmarł w ostatnim dniu stycznia, mama wielce płakała, wieszała się na jego krzyżu, który był postawiony dopóki nie zrobiliśmy nagrobka – wszystko przy ludziach oczywiście.

Już w czerwcu zaczęła spotykać się z innym. Poznała go na portalu randkowym. Kiedyś w kłótni powiedziała „zanim się spotkaliśmy pisaliśmy ze sobą X miesięcy” – z moich wyliczeń wyszło, że na 2 miesiące przed śmiercią taty. Jej nowy facet udawał, że ma ziemie i dom – okazało się, że to przysłowiowy gołodupiec bo ziemia i dom jest do podziału dopiero i to aż na 4 osoby czyli jego jest 1/4. On wiedział, że mama pracuje i ma pensje najniższą krajową plus rente po tacie i suma summarum ma miesięcznie około 6tyś…

Wzięli wspólny kredyt na mieszkanie (mama spokojnie by dostała sama ten kredyt). Mama miała w pełni swój wkład własny a on mimo, że mówił „nie martw się o pieniądze” – nie miał nic. Syn wziął kredyt dla niego plus do kredytu hipotecznego dobrał ten facet kartę kredytową i z niej zabrał 3tyś (bo tyle mu brakło na wkład).

Teraz tak, do kredytu dobrali 25tyś na remont mieszkania z rynku wtórnego. On robił ten remont ze swoimi synami, ale moja mama dała mu pieniądze by zapłacił za te prace swoim synom. Czyli suma summarum ONA ZAPŁACIŁA za wykonanie prac. Ona kupiła WSZYSTKIE meble, zapłaciła jego synom za ich złożenie. Ona nawet uzupełniła kartę kredytową o te 3tyś (czyli już ma wkład własny wyższy od niego o 3tyś). Jego prace włożoną w te mieszkanie można ocenić na 10tyś max!

Teraz na szczęście namówiłam ją aby nie brała ślubu cywilnego a tylko kościelny…i znowu – ona kupiła mu garnitur, ona opłaca teraz raty za kredyt plus czynsz do spółdzielni plus prąd – bo on kupuje obrączki (śmiech na sali bo jak ona płaci raty zamiast po połowie płacić jak to było ustalone to on w sumie nie kupuje tych obrączek)… Ona zapłaciła za wakacje (on jedynie bilety pkp), a jak wróciła z nich to puściła tekst „z tata nigdy tak nie jeździliśmy” – kurde no nie jeździłaś, bo rozwalałaś kase i nie umiałaś odkładać ( pomyślcie ile mój tata musiał zarabiać że zostawił jej 4tyś renty?!).

Mama jeździ póki co do ich wspólnego mieszkania w weekendy bo ma jeszcze prace tu gdzie mieszkała z tatą (jej nowy facet i jej nowe mieszkanie są w innym mieście). Jak do niego jeździ, to kupuje mu do lodówki zakupy aby miał na cały tydzień. Jak gdzieś idą to ona płaci oczywiście.

Mama odwiedza tate sporadyczne na cmentarzu a autem jedzie się tam może 10min od naszego domu. Dostała po tacie dużo pieniędzy (w gotówce koło 40tyś) plus te rente po nim. Postawiła mu pomnik (na urne – 1500zł) a po mojej awanturze dodała także taką kostkę wkoło pomnika(1200zł). Kwiaty kupi jakieś jedne za 50zł i wielce przeżywa, że tyle na kwiaty dała(raz na kilka miesięcy). Zniczy nie wymieni (ja kupiłam ładne). Zaczęłam nawet znaczyć wkłady bo kłamała, że była u taty zmienić wkłady i coś mi nie pasowało… Na msze dała księdzu 200zł zamiast więcej aby tata mógł mieć msze w niedziele – ja wiem, że klecha pazerny i wg ale tata tak chciał a ona ma to w D…. .

Wkurza mnie to, że tak się daje doić temu mężczyźnie, ja nie chcę pieniędzy od mamy. Mam swoje pieniądze i nie potrzebuje ich od mamy. Powiedziałam mamie, że powinna raz w roku w pełni wymienić kwiaty tacie na pomniku i kupić nowe znicze za to, że dzięki zabezpieczeniu od taty ma tyle. Że mu się należy to od niej. Mama nawet nie sprzątnie nagrobku tacie ani nie wyplewi wkoło. Okej jestem tam co 2gi weekend i sprzątam grób taty, zapalam znicze…odpuściłam awantury o niewdzięczność z jej strony.

Powiedziałam – wyprowadzisz się to chociaż na rocznice przyjedź wymień kwiaty, pomódl się i zapal znicze. Wiecie co? Ona chce być pochowana z tym nowym facetem. Nawet w testamencie to zapisała! Szczęście na tyle jej przetłumaczyłam, że konto oszczędnościowe zapisała dzieciakom (ja nie chce nic po mamie) i swoją część mieszkania też dzieciakom (dzieciaki-wnuki). Polise na życie też wnuki a nie ten facet. Ślub tylko kościelny – więc na szczęście prawnie nie ma nic po mamie.

Ja mu pod górkę nie zrobię z niczym i uszanuje mamy wole. Oczywiście mam nadzieje , że mama pożyje jak najdłużej , mimo że wiem – iż nie pała do mnie jakąś wielką miłością. Wiem, że potrzebuje mnie tylko, abym jej pomagała w prawnych rzeczach i pismach różnych itp. czyli do wykorzystywania mnie, ale to nic bo ją kocham i nie chce stracić a została mi tylko ona.

Nie wiem, czy napisałam wszystko ale w skrócie podsumuje: Mama mieszka póki co ze mną w mieszkaniu państwowym (nie własnościowym), które ja przejmuje bo żal by było aby przepadło. Zamieszka z nim dopiero po wygaśnięciu umowy w tej pracy co teraz robi…ah i ona już tam załatwiła sobie robotę… ah i u nas nie płaci nic i za opłaty nic i za jedzenie tez nic więc my ją utrzymujemy 😉 Ma faceta, z którym jest oficjalnie – 5miesięcy po śmierci taty. Kupuje mu wszystko i stawia głównie ona. Ma większy wkład w mieszkanie ale on twierdzi, że on więcej włożył przez prace tam (znam się na tym i serio max 10tyś wyceniona jego praca – miałam firmę remontową stąd ta znajomość).

Na ślub obrączki kupuje on ale ona wtedy spłaca całość kredytu i opłaty…czyli jakby ona kupuje. Kupiła mu garnitur, robi mu zakupy w weekendy na cały tydzień aby miał co jeść. Auto które kupiła za kasę po tacie – jemu oddaje bo jemu się psuje a sama będzie szła do roboty 40min piechotą …

Czy to ze mną jest coś nie tak, że mnie ta sytuacje denerwuje? Czuje wściekłość! Chętnie bym nie pomagała mamie w tej szopce z tym facetem – ale wiem, że wtedy zostanie oskubana do żywego. Mam taki straszny żal, że nie docenia tego co tata jej zostawił. Nie mówię , że powinna się umartwiać po śmierci męża – ale dla czystej przyzwoitości i poszanowania moich też uczuć, powinna poukrywać trochę ten związek… Jest tyle we mnie złości, tyle żalu i tak mocno czuje się …źle!

Muszę świadkować na tym ślubie, udawać że się cieszę – żeby ją wspierać , ale nie wiem jak ja wytrzymam na tym ślubie! Wiem, że jakbym się postawiła to bym ją straciła i pozostało mi tylko i wyłącznie – zabezpieczać ją przed wydojeniem do zera! Najazd na jej ambicje aby nie oddała mu wszystkiego grosza. Boje się, że to cwaniak , który wykorzysta ją finansowo, zrani i zostawi.

Ale gdzieś tam w głębi …nie powiem nawet tego ani nie napisze bo nie chcę aby się spełniło – domyślcie się co w głębi mnie coś wolałoby aby tan związek… Jakby coś trzeba byłoby dopisać, czy Wam odpisać to podpisuje post pseudonimem, pod którym odpisze….- Ines

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.