Moja egzotyczna miłość

Zawsze bałam się samotności, goniłam za czymś co można nazwać miłością. Może brak ojca powodowało że chciałam mieć obok siebie mężczyznę. Już jako nastolatka zauroczyłam się mężczyzna w wieku mojej mamy. Potem nieudane małżeństwo, kolejne w rozsypce i nagle pojawił się on.

Na początku patrzyłam na niego jak na zwykłego kolegę z czasem stał się kimś wyjątkowym. Zwykłe rozmowy przeradzały się w silne emocje. Ogromne pożądanie i niesamowity seks. On jest arabem, przystojnym, z dobrym wychowaniem i podobnym podejściem do ludzi. Kochającym dzieci i wydawało by się mocno stąpającym po ziemi.

Ja wychowana w katolickim domu. Przy nim pierwszym poczułam się bezpiecznie. Zawsze miałam silny charakter i byłam bardzo samodzielna, ale chyba każda kobieta marzy o silnym ramieniu. Znam podjecie Polaków do obcokrajowców a zwłaszcza pochodzenia arabskiego, ale ja sądzę że nie różnią się od nas niczym i jak każdy człowiek sam o sobie pisze własną historię i opinię.

I wszystko byłoby pięknie ale… ja ciągle potrzebuje aprobaty i powtarzania że jestem ważna i kochana, on mówi rzadko że kocha, ale będąc z nim czuję to każdym jego gestem. Czuję że to psuje swoja zaborczością.

Ciągle z sobą piszemy, wiemy o swoich największych słabościach.
Jeśli pytam czy tęskni, mówi że „może „. Faceci do diaska, co znaczy może?
Powiedział kiedyś że jestem dla niego kimś najważniejszym w życiu, ale ja ciągle mam obawy.
Czy to kolejny strach przed samotnością, czy może w końcu miłość życia?

Co zrobić by nie być tak zaborczą i dać mu swobodę i poczucie ze zawsze może na mnie liczyć?
Jak nauczyć się samotności?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.