[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Mój mąż to typ podrywacza z pięknymi oczami

Z moim obecnym mezem jestesmy 3lata po slubie, 10 lat w zwiazku i mamy roczne dziecko… To moj pierwszy facet, poznalam go jak mialam 19lat. Byl/jest typem podrywacza- ma oczy ktore robia za niego cala robote, jesli chodzi o podryw. Wie jak sie ruszac, mowic itp taki zodiakalny skorpion z pierwszego zdarzenia.

Zanim doszlo do slubu czrsto bylam na niego wsciekla za to jak gada z laskami, wiem, ze mnie zdradzil… Jednak odkad pojawila sie ciaza i dziecko, tak jakby zapomnial/wylaczyl tryb podrywacza- przynajmniej tak to odbieralam, bo tylko praca, dom i my, czasami wyjscie z kumplem na szybka kawe.

Bylam bardzo szczesliwa, ze tak sie zmienil- mowi z entuzjazem o naszym przyszlym zyciu i o tym jak bardzo jest szzesliwy z nami. Wczoraj wyszedl do kumpla, powiedzial, ze beda siedziec w meskim gronie u jednego z nich, cos zjedza, wypija jakies piwo, pogadaja i kolo 01:00 wroci.

Rozumialam w koncu od paru miesiecy tylko praca i praca… Wrocil o 03:00 naje***y, ze ledwo stal… strazznie mnie wkurzylam, bo zachowywal sie jak slon w skladzie porcelany, a mieszkamy w kawalerce… kiedy wkoncu zasnal ja bylam tak wsciekla, ze nie moglam zasna, a do tego tak smierdzialo wódka, ze musialam wstc i otworzyc okno, bo bylo szkoda mi dziecka aby wdychalo te opary… bylam wsciekla i postanowilam zapalnic papierosa choc robie to raz na pare miesiecy jak mnie najdzie.

Szukalam zapalniczki, wiedzialam, ze znajde ja w jego kurtce lub spodniach….gdy wsadzilam reke do spodni natrafilam na prezerwatywe!!! i karteczke na ktorej on zapisal swoj numer i falszywe imie ktorego uzywal kiedys jako gowiarz do podrywania lasek…. wrylo mnie i kolana sie podemna ugiely.

Dodam, ze my przez 10lat zwiazku nigdy nie urzywalismy prezerwatyw. Jeszcze z nim nie rozmawialam, nie wiem jak do tego podejsc aby nie odwrocil kota ogonem i np noe rzucil sie do mnie, ze go przeszukuje… chce podejs do tego bez emocji ze wzgledu na dziecko, nie chce krzyczec i plakac…znow…

Co robic?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.