Mój mąż kończy pracę o 16:00, wraca do domu po północy i twierdzi, że nie ma kochanki

Witam. Chciałabym się wygadać bo chyba nikt nie rozumie tego co tak naprawdę czuję. A ” złote rady” mojej siostry czy też mamy nie pomagają mi w niczym. A więc od początku, jestem z mężem od 6 lat (3 lata po ślubie). Mamy 2 cudowne córeczki, które są dla mnie całym światem i one są głównym sensem mojego życia.

Problemem jest głównie mój mąż. Krótko mówiąc on wszystko i wszystkich ma głęboko w dup*e. Jak w tygodniu chodzi do pracy (pracuje na budowie od 7-16) to on chyba specjalnie wraca 22 a północ (czasami koło 1 w nocy, pracuje koło 80km od domu). Dzieci w tygodniu w ogóle go nie widują. A jak go zapytam gdzie był tyle czasu bo przecież kończąc o 16 nie jedzie się tak długo by wracać tak późno. Nie powie prawdy gdzie tyle był. A jak zapytam czy nie ma kochanki to mi odp ” nie mam żadnej innej”. A jak już ma wolne od pracy to śpi non stop, wstaje zjeść i dalej spać (teraz np przespał całe 3dni świąt). On w dupie miał żeby chociaż spędzić te święta z dziećmi.

On żyje beztrosko, a wszelkie sprawy, problemy są na mojej głowie. A i dodam jeszcze że przez jego ” wyje*ane we wszystko” znowu we 4 osoby musimy mieszkać w jednym pokoju u moich teściów. Porażka totalna! Uprzedzając wredne komentarze typu ” idź do pracy ” itd. To darujcie sobie ale nie jestem w stanie podjąć pracy bo jestem po ciężkim wypadku samochodowym, dzięki któremu efekty są do dziś i fizycznie nie dam rady. Pozdrawiam.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.