Mój facet uważa mnie za służącą

Hej. Chciałam doradzić się dziewczyny co sądzicie na ten temat. Jestem z chłopakiem 2 lata. Na początku było super, wiadomo. Kocham go, a on twierdzi, że kocha mnie. Tyle, że swoim zachowaniem od jakiegoś czasu raczej daje mi do zrozumienia, że jest inaczej. W ostatnim czasie okazało się, że mnie okłamuje. Nie wiem czy wcześniej było inaczej czy tego nie zauważałam, a on dobrze się krył, czy to się teraz zaczęło. Myślałam, że możemy sobie mówić wszystko, ale widocznie się myliłam. Kłamstwa na których go przyłapuje są jakby mało istotne, tym bardziej nie rozumiem po co to robi. Kiedy nie ma mnie w domu, pytam gdzie jest, on mówi że w domu, a okazuje się że pije u kolegow. Albo nie ma czasu odpisac bo był zajęty. Co może być ważniejszego ode mnie? Skoro wiem że nie ma nic do zrobienia. Druga sprawa, że w ostatnim czasie bardzo się zmienił pod względem podziału obowiązków, nie robi nic, nie sprząta, nie robi prania, siedząc w domu nie zrobi nawet obiadu choćby tylko raz w tygodniu. Znajomi mówią, że to moja wina bo na to pozwoliłam od początku, zamiast jasno podzielić zadania i ustalić zasady. Robiłam za niego wszystko. Ale to się skończyło. Ostatnio dla niego wszystko jest problemem. Stał się strasznie leniwy. Stawia kolegów ponad obowiązki i mnie. Kiedy jestem w pracy, a on w tym czasie akurat ma wolne, to nie mogę liczyć na chociażby obiad, nie mówiąc już o reszcie bo… On w tym czasie potrafi wyjść do kolegów że by się napić i siedzieć tam po kilka godzin!! Do niedawna myślałam, że to ten jedyny, ale teraz pomimo tego, że go kocham coraz częściej myślę o tym, że szkoda mojego czasu na taki związek. Bo on jest ze mną z wygody- sprzątam, gotuję, wypiorę mi i w łóżku zawsze pod ręką… A ja? Jakie mam teraz wsparcie? Więc roboty do zrobienia. O ślubie już nawet nie myślę, a dzieci to już wgl absurdalny pomysł jak na tą chwilę bo to on jest jak dziecko. A nawet gorzej. Bo nad dzieckiem masz jakąś kontrolę. A tu dochodzi jeszcze jego samowolka. Przestał się liczyć z moim zdaniem. Przez te kłamstwa które wyszły nie mam już do niego zaufania. Przez to nawet w łóżku, już nie mam do niego takiej namiętności. Bardzo mnie zaniedbał. Stał się strasznym egoistą. Nie daje nic od siebie i nie chodzi mi o pieniadze. O gest, pamięć, wsparcie mile słowo. Coraz częściej myślę o tym by, że są mężczyźni którzy zwariowali by dla kobiety, która tak poświęca się dla związku. A mój partner uważa to są normę i że ja jako kobieta mam obowiązek mu usługiwać. Co sądzicie? Dodam, że już mówiłam mu to nie raz, ale efektu nie ma. Ostatnio dopiero zauważyłam, Że chyba byłam ślepa…zakochana… Teraz albo otworzyłam oczy albo on się tak bardzo zmienil ma gorsze. Nie chcę już tego tolerować. Dojrzewam do decyzji o rozstaniu i wiem, że będzie to dla niego szokiem. Ale Mo, e właśnie tego potrzebuje. A wiem że on mnie doceni, ale wtedy jak juz będzie miał inna która na yo nie pozwoli. Tyle że wtedy będzie już za późno. On myśli że związek to tylko korzyści dla niego. Prawa, ale nie obowiązki. Nie patrzy na mnie, nie pyta, nie konsultuje, robi co chce, wychodzi kiedy chce i z kim chce. Nie jest więźniem- jasne, ale jest coś takiego jak lojalność wobec partnerki w związku, ale on chyba o tym najwidoczniej zapomniał.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.