[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Miłość od pierwszego wejrzenia…

Styczeń 2020, nowy rok, że nowa ja, tak sobie powtarzałam. Zero facetów, aż nagle poznałam mężczyznę, który z którym chodziłam do szkoły ale nigdy ze sobą nie rozmawialiśmy. Po pewnym czasie zaczęliśmy ze sobą pisać.

W któryś weekend ze znajomymi pojechaliśmy do kina a później na imprezę. Razem tańczyliśmy, wtedy powiedział mi, że bardzo mu się podobam i się pocałowaliśmy. Po paru dniach zaczęliśmy się często spotykać i zostaliśmy parą.

Było wszystko cudownie. Byłam pierwszą dziewczyną, przed którą się otworzył i darzył uczuciem i która miała na niego pozytywny wpływ. On mi bardzo dużo pomógł i było widać, że wierzy we mnie Zaczęłam się w nim zakochiwać, on też odwzajemniał uczucie do mojej osoby.

Po paru miesiącach doszło do kłótni, praktycznie o wszystko… Zerwał ze mną przez fejsa.. Próbowałam to ratować ale nic nie dało i mnie zablokował wszędzie. Było mi ciężko, nie dawałam rady psychicznie aż do momentu gdy znajomi zaczęli mnie wyciągać na różne imprezy. Mam wrażenie, że osoby trzecie brały w tym udział, że dalej jest cisza z jego strony. Poprostu nie mamy ze sobą kontaktu.

Gdy tylko zaczęłam już funkcjonować to po dwóch miesiącach przez przypadek go spotkałam… Na początku wchodząc do parku ze znajomymi widziałam, że ktoś na mnie patrzy i się nie pomyliłam… To był on z kolegą. Popatrzyłam przez chwilę w jego oczy i się diamentalnie odwróciłam. Nie mogłam dłużej na niego patrzeć, gdyż wszystko się we mnie gotowało od środka, gniew, żal.

Co mam o tym sądzić? Dlaczego się tak patrzył? Skoro on mnie zostawił? Skoro nie mamy ze sobą żadnego kontaktu?…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.