Miłość i związek za kratami

Mam 37 lat,dwoje dzieci i męża – teraz już byłego męża. Jego poznałam dwa lata temu przypadkowo przez Internet- znajomość z dzisiejszych czasów. Niestety nie było jego życie usłane różami – trafił do zakładu karnego za pobicie „pedofila”, który zmarnował życie jego siostrzenicy. Były telefony,listy ,tęsknota.

Codziennie czekałam na jego telefon żeby go usłyszeć- ten jego seksowny głos w którym można było się zakochać- tak zakochałam się w jego głosie. I tak z mężem nam się nie układało papiery rozwodowe były już w sądzie. On bardzo chciał abym odwiedziła go w ZK.

W końcu się odważyłam. Kupiłam bilet i następnego dnia rano już byłam w pociągu jadąc do niego. Mimo iż wiedziałam jak wygląda to pierwsze spojrzenie w jego oczy …. Te piękne piwne oczy do dziś mam je przed swoimi oczami.

Przegraliśmy dwie godziny aż przyszedł czas aby się rozstać. Wtedy po raz pierwszy poczułam smak jego ust… cały czas pamiętam ten pocałunek. Nie zdążyłam dojechać na dworzec PKP a on dzwonił już do mnie milion razy. I tak trwało to do końca lipca zeszłego roku.

Telefony, listy ,odwiedziny w ZK pocałunki,plany i miłość z jego i mojej strony. Nagle w lipcu zeszłego roku wszystko się urwało nie było telefonów,listów nie wiedziałam czemu ,dlaczego czemu on się nie odzywa.

Telefon milczał aż do stycznia wtedy znów usłyszałam „mojego ” faceta ale to był już ostatni telefon od niego. W tej chwili żyje tylko dla dzieci gdyby nie one nie wiem czym by się skończyła moja tęsknota i ból który trwa do dziś dzień.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.