Między młotem a kowadłem…

Bylam w związku 5 lat z tego tytułu mam dziecko mój związek był burzliwy dochodziło do różnych rzeczy nawet i do rękoczynów kłóciliśmy się o pracę o pieniądze bylam w tym związku nie doceniana traktowana jak pomiotło a u niego z pracą wiecznie był problem nie wspominając oczywiście o jakiś obowiązkach domowych nic mi nie pomagał a jak poprosiłam o tą pomoc to wiecznie były krzyki i awantury ze on nie ma siły gdzie to ja pracowalam i nie miałam siłę ale musialam sobie jakoś dawac radę bo nie miałam krztyny pomocy z niczym. Któregoś pięknego dnia uslyszalam że wyjeżdża do Niemiec mialam już totalnie gdzies spakowałam manatki i wrocilam do rodzinnego domu z dzieckiem on nawet nie drgną i wyjechał zostawiając mnie z dzieckiem sama. W między czasie były kłótnie przez kamerkę o jego zachowanie pomoc finansową i płacenie na dziecko ale nigdy nie uslyszalam od niego tak tylko wiecznie słyszałam że on nie ma pieniędzy. I przez przypadek któregoś pięknego dnia poznalam kogoś był miły mogłam rozmawiac z nim godzinami chociaż szlam na spotkanie z nastawieniem że nic z tego nie będzie on wiedział że mam dziecko z poprzedniego związku i je akceptował było miło fajnie aż nagle nadszedł moment w którym na spontanie pojechaliśmy na wakacje i na tych wakacjach doszło do czegoś i czułam się jak w siodmym niebie i po tym jak wróciliśmy z tych wakacji zaczęło coś iskrzyć i czuję się bardzo szczęśliwa będąc przy nim z nim moje dziecko tez go akceptuje i w pewnym momencie uświadomiłam sobie ze z takim facetem chce być który nie boi sie nowych rzeczy który ugotuje mi mojemu dziecku będzie o nas dbał było cudownie. Aż do pewnego momentu okazało się że ten cud prysł a mianowicie dowiedziałam się że facet ma problemy z uzywkami ja niestety nie mogłam sobie pozwolić na takie coś gdyż mam dziecko a córka w tym przypadku jest najważniejsza. Któregoś dnia zadzwonił do mnie i powiedzial mi że idzie na leczenie że nic nie bierze i faktycznie tak się stało chodzi do psychologa zarzywa leki i chce wynająć mieszkanie i ze mną zamieszkać i naprawdę się stara. Po jakimś czasie wszystko uległo zmianie a mianowicie zjechał mój były i zacza za mną biegać nie dając mi spokoju już nie wspomnę o tym że próbował mnie zdobyć na nowo zabiegał o mnie jak nigdy i jestem w rozsypce nie wiem komu mam dać szansę nie mam pojęcia co mam zrobić gdyż z jednej strony te 5 lat ten czas i cudowna córkę która też potrzebuje ojca a z drugiej strony mam tą osobę która była przy mnie jak mój ex wyjechał i nas zostawil. Pomóżcie bo już nie wiem co robić.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.