Mąż wmawia dzieciom, że przeze mnie nasza rodzina się rozpada

Jesteśmy małżeństwem od 20 lat, mamy 4 dzieci. Wiadomo jak to w związku raz lepsze dni… raz gorsze. Przetrwaliśmy kilka większych kryzysów tylko ja już więcej nie mogę… Mąż pracuje, większą część życia on, ale ja też za każdym razem jak kolejne dziecko podrosło wracałam do pracy. Jednak za każdym razem kiedy zawodowo wydostawałam się z domu mąż podejrzewał mnie o zdradę. Robił awantury, oskarżał. Wiele razy po czymś takim dla dzieci przechodziliśmy do “porządku” dziennego.

Wszystko w domu zawsze było na mojej głowie. Zarówno wychowanie dzieci jak i płacenie rachunków, dbanie o dom w każdym aspekcie. I nie mam z tym żadnego problemu… oprócz tego, że nigdy tego mąż nie doceniał. To ja powinnam być mu wdzięczna, że mogę “siedzieć” w domu. Gdzie nawet “siedząc” w domu zawsze się starałam coś dorobić. Ale to się nie liczy.

Najbardziej w kość dało mi brak szacunku i doceniania tego co robię. Wystarczyło, że gdzieś podwinęła mi się noga i było wypominanie przez kolejne dni, tygodnie. Tak samo żadnego wsparcia. Jestem ambitna, chciałam studiować, ale nie. Dla dzieci… Tak mi się wydawało … trwałam. Wiele razy próbowałam rozmawiać, proponowałam terapię, prosiłam o pomoc, o zrozumienie. Bezskutecznie.

Jednak ostatnio miałam poczucie, że doszłam do muru. Zbiegło się to z faktem, że kogoś poznałam kto mnie docenia, szanuje, daje wsparcie, kocha mimo wszystko. Ja wiem zauroczenie czasem może namieszać. Ale myślę, że to właśnie jest miłość mojego życia. Bardzo trudna ale jednak. Powiedziałam mężowi, że chcę rozwodu. Powinnam to zrobić dawno temu ale dopiero teraz wiem, że wcale nie muszę tak żyć i że jeszcze coś w życiu mnie czeka.

Oczywiście jestem winna. Mąż twierdzi, że zniszczyłam jego życie, że on całe życie się starał (bo pracował), a ja wszystko przekreśliłam. Rozwalam dzieciom rodzinę, dom. Mam ogromne wyrzuty sumienia ale nie wyobrażam sobie życia razem a jednak osobno … bo dzieci … bo kredyt. I nawet biorąc pod uwagę, że nowego związku jednak nie idą się stworzyć z mężczyzną, o którym wspomniałam w obecnym związku trwać już nie chcę.

Oczywiście mąż powiedział dzieciom, że mama chce rozwodu, mama go nie kocha, mama rozwaliła rodzinę bo mama chce rozwodu. To nie jest tak… oboje pracowaliśmy na to, że ta miłość gdzie wyparowała ale on twierdzi, że winna jestem tylko ja. Bo to ja chcę rozwodu. Czasem mam ochotę się wycofać… ale nie chcę żałować swojego życia.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.