Mąż stracił kucharkę

Czy małżeństwo nadal oznacza, że pomimo rozwoju zawodowego i konieczności dokładania się do rachunków kobieta ma zajmować się domem i gotować dla wszystkich domowników, a mąż po pracy wielce zmęczony odpoczywać?

Kobiety od dawna walczyły o równouprawnienie, owszem wywalczyły sobie dodatkowe prawa, zyskały możliwości, ale ktoś zapomniał wspomnieć, że to oznacza jednocześnie, że domowymi obowiązkami również należy zacząć się dzielić i faceci też są za nie odpowiedzialni, a nie że nadal wszystko my.

Można to zmienić i nie dać się tłamsić. Ja podjęłam niedawno decyzję, że przestaje gotować mężowi obiadki. Pracuje równie ciężko jak on, a po pracy jeszcze przynoszę zakupy, przynajmniej te podstawowe, niektóre rzeczy on sobie teraz sam kupuje, bo zaczął jeść najróżniejsze gotowe dania, bo nic więcej nie chce mu się samodzielnie przygotować. Jak przestałam się zajmować jego dietą to okazało się, że można szybko stracić na wadze i to kilka kilogramów.

Wiecie jednak co jest najgorsze? Ja już wiem, że dobrze zdecydowałam, bo on jest zwyczajnie leniwy, a ja zapierniczałam zamiast odpocząć. Miałam kupione kiszki i kaszankę- zawsze uwielbiał, powiedziałam że może sobie podsmażyć i zjeść na kolację albo któreś wziąć do pracy. Stwierdził że to za dużo roboty i sobie odpuści. Więc kilka minut pracy żeby przygotować sobie posiłek to dla niego za wiele. Dziewczyny też się nie dajcie, nie warto, szanujcie się.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.