Mąż nienawidzi członka naszej rodziny

Adoptowałam z mężem psa ze schroniska. Namówiłam męża na tę adopcję. On zgodził się pod warunkiem, że jeżeli będzie mu ciężko to oddamy psa do schroniska. Nie był to łatwy początek. Pies był wysoko agresywny. Spacery z nim to był istny wyczyn i męczarnia. Przerobiliśmy z psem szkołę dla psów. Przeprowadziliśmy się na wieś do domu. Pies się uspokoił, stał się dużo łagodniejszy i spokojniejszy.

Pojawiło się dziecko. Pies zaakceptował bez problemu dziecko. Nie jest agresywny wobec dziecka. Mąż znienawidził psa. Chce go po ponad 2 latach oddać do schroniska. Ja się nie zgadzam. Często kłócimy się z powodu psa. Pies wyczuwa nienawiść męża i często warczy na niego lub ucieka przed mężem do piwnicy, nie chce z nim zostawać sam na sam.

Powodów kłótni jest 10 na dzień; np. wychodzę z wózkiem i psem na spacer, korytarz jest bardzo wąski, pies nie może stać koło wózka ani przed nim i jest nauczony, że jak wychodzimy to ustawia się za wózkiem i tak udaje nam się pokonać wąski korytarz do wyjścia. Tego dnia nie chciał ustać z tyłu wózka bo stał tam mój mąż i by musiał obok niego ustać. Poprosiłam męża by się przesunął i tu zaczęła się afera. Mąż był zły, że z powodu psa każę mu gdzie indziej ustać, że pies ważniejszy niż on itp…..

Dzień wcześniej mąż przygniótł głowę psa do ściany. Jak to zobaczyłam zaczęłam krzyczeć na niego co wyprawia i ma go puścić. Zrobił to od razu a powód był, że on tam stoi i nie będzie psu schodził z drogi. To jest bardzo meczące, podobne historie zdarzają się codziennie lub parę razy dziennie. Jak postawie sprawę na ostrzu noża, powiem, że już nie wytrzymuje i chce np. na święta wyjechać bez niego lub wyjechać na miesiąc i odpocząć, to się uspakaja, opanowuje. Choć dalej nienawidzi psa.

Z psem wychodzę tylko ja na spacery, tylko ja daję mu jeść, jeżdżę do weterynarza itd.. Pies nie wchodzi na gorę jak mąż jest w domu i nie zostaje z nim sam na sam. Pies śpi w piwnicy z powodu męża. Nie jest rozpieszczony, słucha mnie się. Ma już 10 lat i zaczyna mieć problemy ze zdrowiem. Nie mogę go oddać do schroniska, ani mu znaleźć nowego domu. Jest nieufny i bardzo trudno i długo zdobywa się jego zaufanie, by nie stanowił zagrożenia dla domowników. Ma zerowe szanse na adopcje i ciężkie życie za sobą.

Może ktoś widzi jakieś rozwiązanie z tej sytuacji, oprócz oddania psa? Męża nie mogę przekonać. Trzech trenerów po opisaniu problemu z psem i mężem odmówiło mi wizyty. Uznali, że mój mąż by musiał zmienić stosunek do psa, a skoro ja nie mogę go przekonać to oni tez nie. Wyjaśnili mi, że pies odbiera mojego męża jako zagrożenie dla mnie i dla siebie i chce nas chronić przed nim.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Magda pisze:

    Oddać męża co to za człowiek że nienawidzi zwierząt

  2. Magda pisze:

    Oddać męża co to za człowiek że nienawidzi zwierząt jak nie szanuje zwierząt również nie będzie szanował ludzi

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.