[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Mąż nie chce się wyprowadzić od Matki a ja choruje

Proszę o wstawienie postu anonimowo.
Witam, muszę się komuś wygadać ale i może uzyskam od was jakąś radę. Problemów mam kilka, które wynikają jeden z drugiego.

Mieszkamy z mężem i ponad rocznym dzieckiem u jego mamy (w domu) wprowadziłam się do niego jeszcze przed ślubem(bo chciałam „uciec” z swojego domu ponieważ ojciec pije i się awanturuje) i problem się pojawił jak zaszłam w ciążę ponieważ mam alergię na koty a teściowa ma ich 3 i będąc w ciąży alergia się baaardzo nasiliła i dusiłam się nocami aż wylądowałam w szpitalu (zagrożenie uduszenia się oraz zagrożenie dla dziecka).

Teściowa odwiedzała mnie w szpitalu i pytała” co teraz będzie,co mam zamiar zrobić? (mówiłam, że nie pozbędzie się kotów) i jedyne co mogłam to wrócic do domu bo byłam bez pracy… Wyszłam ze szpitala więc wróciłam do swojego domu (ojciec był za granicą) cały czas mówiłam mężowi, że długo nie możemy w tym domu mieszkać bo ojciec niedługo wróci i będą awantury-on albo myślał, że przesadzam albo bagatelizował to co mówiłam. Mąż stracił pracę za chwilę więc nie mogliśmy iść na „wynajmowane”. Przyszło dziecko na świat więc i mój tata pojawił się w domu i się zaczęło…?

Wytrzymaliśmy 3 miesiące awantur, ciągłego czepiania się o wszystko… Któregoś dnia szala się przeważyła i dosłownie na noc musieliśmy się z tamtad wynieść z niemowlakiem… mąż zaproponował powrót do jego domu „na chwilę” nie chciałam się zgadzać bo wiem co przeżywałam przez koty:( Mieszkamy właśnie już rok z teściową a miała być chwila ? Ja duszę się co noc, mam już inhalator dla astmatyka bo lekarz powiedział że przez alergię rozwija się astma:( Bardzo często rozmawiam z mężem i mówię mu, że czas się usamodzielnić po 1 na wzgląd na moje zdrowie a 2 że mieszkanie z teściowa nie jest dla mnie latwe.

Cały czas mówi, że nas na to nie stać ? a mi się wydaje,że jemu jest wygodnie z mamusią… nie raz już się zastanawiałam czy nie zastosować terapii szokowej i nie wyprowadzić się sama z dzieckiem. Ale musiałabym do innego miasta oddalonego o 50km bo u nas nie ma żłobka a opiekunki też nie mogę tu znaleźć od kilku miesięcy a żeby samemu zamieszkać muszę iść do pracy.

Boję się trochę, że wrazie jak mąż nie wyprowadzi się ze mną to sobie nie poradzę sama z dzieckiem nie mając pomocy od nikogo bo wszyscy daleko. Sama bije się z myślami czy zostać tu jeszcze, aż mąż będzie gotowy opuścić swój dom czy wynająć sama mieszkanie ? (mąż uważa, że po co się z tad wyprowadzać i płacić na wynajem skoro jest tu dom w którym możemy mieszkać) Ale mam wrażenie, że nie patrzy na mnie, że mieszkanie z kotami niszczy moje zdrowie ( pozbycie się kotów nie biorą pod uwagę).

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.