Mąż na papierze…

Witam. Muszę się wyrzalić, a nie mam komu. Jestem po jednym nieudanym małżeństwie, z którego nie mam dzieci. Facet okazał się psychopatą. Po rozwodzie poznałam swojego obecnego męża.

Taki można powiedzieć stary kawaler. Po kilku związkach, taki wolny ptak chyba chciał już swojego gniazdka. Wydawał się kochający, zaangażowany, szarmancki. Na początku Bóg seksu. Było jak w bajce. Zaszłam w ciążę. Wzięliśmy ślub.

Na początku było jeszcze poprawnie. Swoją twarz pokazał po urodzeniu drugiego dziecka. Zero rozmowy. Wiecznie pretensje. Kobieta jest od wychowywania dzieci, sprzątania, prania, gotowania i od,, wystawienia się kiedy on ma ochotę ”. Moje potrzeby się nie liczą. On ma prawo podejmować każdą decyzję w domu, ja jestem za głupia.

Wysmiewa mnie przy rodzinie (głównie swojej) ale przy mojej też się zdarza. Robi to w taki sposób, że jak ktoś się zdziwi obraca to w żart. Przy swojej rodzinie ma większą śmiałość… Potrafi wrzeszczeć przy ludziach o byle co.

Kwiaty? Kino? Mile słowo? Ba on nawet nie zapyta co u mnie czy jak się czuje. Kolejny problem to pieniądze. Ja jestem z dziećmi w domu, on zarabia. Wiadomo pieniądze są jego. Ja powinnam być wdzięczna, że mogę jeść za jego. W domu nie pomaga nic. Skoro nie pracuje to muszę robić to ja. Nie sprząta nawet po sobie. Nie mówiąc żeby zrobił coś przy dzieciach.

Taki Pan i władca. Nie chcę tak żyć. Boję się odejść. Nie mam gdzie. Co robić? Jak na niego wpłynąć? Jak z nim rozmawiać?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.