Mąż mnie uderzył.. Ja kogoś poznałam i nie wiem co robić..

Nie wiem jak zaczac tego posta ale potrzebuje się gdzieś wygadać i poznać wasze zdanie.. (liczę się z hejtem bo pewnie i go nie zabraknie…) tak naprawdę nie wiem co robić… Ale zacznę od początku….

10lat bycia razem.. Od nastolatków…pozniej ślub.. Dzieci.. Z mojej strony nigdy nie było to wielkie uczucie.. Ale było dobrze.. W miarę się dogadywalismy… I nam to pasowało.. Kazdy z boku podziwial że jesteśmy idealna parą…. I każdy by tak to nazwał.. Bo jak można powiedzieć inaczej? Skoro facet przy nikim nie podniesie głosu… Pomaga w zakupach? Domu.. Dzieciach…..

KLIKNIJ I DOŁĄCZ DO NASZEJ ZAMKNIĘTEJ GRUPY NA FACEBOOKU

Do czasu…..
Pewnego razu przy kłótni uderzył mnie w Twarz… (wcześniej były jakieś klótnie kończące się szarpaniem później dochodzilismy do porozumienia i było ok…. Do momentu uderzenia…) coś we mnie pękło… Nie potrafię zaufać.. Próbowałam to poskładać.. Ale nie potrafię.. Patrzę na męża jak na obca osobe. Ewentualnie na dobrego kumpla… Ale nie umiem nazwać go już inaczej… Stał się dla mnie jakby obcy… No i pojawił się on… Przypadkowe spotkanie.. Masa wiadomości… Kawa… Spacer… Rozmowy.. Znowu spotkania… I cos zaiskrzylo…. I tak już pół roku.. Piszemy widujemy się.. Ale ciągle z dystansem.. Rozmawialiśmy o przyszłości.. (bo przewinal się temat rozwodu z mezem) on chciałby stworzyć ze mną normalna rodzinę.. Pokochał moje dzieci.. A ja nie wiem co robić… Czy próbować za wszelką cenę ratować małżeństwo… Ze względu na dzieci (bo o ich dobro najbardziej mi chodzi). Czy odejść zamieszkać samej i spróbować ułożyć życie na nowo….

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.