Mąż małomówny i pozbawiony emocji

Dobry wieczór, bardzo proszę o dodanie anonimowej wiadomości. Jestem w kropce. Mąż i dwoje dzieci, jedno z ich to jeszcze niemowlę. Życie niby jak z obrazka – mąż pomaga przy dzieciach, spędza z nimi czas, wstaje w nocy. Ale co z tego, jak mnie nie ma dla niego w ogóle. Od zawsze był małomówny, ale od dłuższego czasy, 3 może nawet 4 lat w ogóle nie zaczyna pierwszy rozmowy.

Łapię się na tym, że siedzimy i milczymy. On tylko tv ogląda, nawet nie wie czy jestem w pokoju. Tłumaczyłam sobie, że przecież jest taki dobry, tak sprząta, wychodzi z dziećmi itp. Ale wiecie co ja już nie kogę. Powiedziałam mu o tym, że chce się rozstać, że lepiej się rozwieść, na co on spokojnym głosem, że dobrze. Ma takie usposobienie do wszystkich, ale mnie to już męczy.

Ja jestem wesoła, towarzyszka, a on zamknięty w sobie. Tylko czy ja mam prawo tak dobrego ojca pozbawiać codzienności z dziećmi? Czy one na to zasługują? Nie wiem co zrobić, ale wiem, że ja tak nie mogę, a 11 letnie małżeństwo to pomyłka.

I to nie chodzi o to, że on domator, a ja nie, tylko o ten brak uwagi. Jestem zdecydowana na rozwód bo i tak czuje się jakbym była sama, ale on tyle pomaga, robi, ja sama nie dam rady. A z drugiej strony tak mi smutno. Kiedyś jeszcze się starał reperował coś jak trzeba było w domu, teraz nie leżą zepsute rzeczy latami, śmiałam się, że jak w kawałach. W środku się teraz gotuje, że nie dba o nasz dom. Jemu jest wszystko jedno, w tej materii bylejakosc mu pasuje. My nie mamy wspólnych pasji, to Nas chyba oboje zabija.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.